środa, 24 kwietnia 2013
#247
sobota, 19 stycznia 2013
#231
poniedziałek, 11 czerwca 2012
#207
czwartek, 5 maja 2011
#080
Prawdę mówiąc, nie chciałam o tym w ogóle wspominać. Bo po co. Jednak coś tam mi podszeptywało, że może jednak warto coś na ten temat wspomnieć? Tak więc uprzejmie informuję, że w dniu dzisiejszym mój blog „…do ostatniej pestki trzeba mocno żyć…” obchodzi swoją pierwszą rocznicę istnienia. Na początku miał być w zamyśle tylko fotograficzny. Chciałam tutaj prezentować zdjęcia wykonane przeze mnie. Jednak w pewnym momencie okazało się, że zdjęć aż tyle nie ma a te tak zwane szufladowe nie nadają się. Wtedy udało mi się dostać ksiażkę a konkrenie e-book „Zła miłość” p. Aleksandra Sowy do przeczytania i zrecenzjonowania i tak właśnie zaczęła się moja przygoda z pisaniem recenzji. Pierwsza recenzja nie jest w „moim stylu” czyli w formie listu. Dlaczego listy? Hm… ponieważ uwielbiam je pisać i tak jest mi łatwiej uzewnętrznić się. Najtrudniej było wybrać adresata. Na początku miał to być Anioł, czyli mój bardzo dobry znajomy. Doszłam jednak do wniosku, że On nawet nie wie o istnieniu tego bloga więc listy nie miałyby sensu. Tak więc od stycznia wszelkie recenzje-listy piszę do Espi. Czy taka osoba naprawdę istnieje? Owszem, zostawia nawet komentarze pod wpisami. Nie, to nie jestem ja i nie jest to moje alter ego. Espi jest kobietą z krwi i kości, a mogę nawet stwierdzić, że jesteśmy rodziną. No dobrze może milionową wodą po kisielu ale zawsze coś.
Chciałabym podziękować wszystkim, którzy odwiedzają moje skromne progi. Tym którzy zostawiają po sobie ślad dziękuję najbardziej. Nadal łaknę słowa pisanego i nadal chcę pisać. No i po raz kolejny mogę śmiało stwierdzić, że jestem książkoholiczką. Najlepiej czuję się w księgarni oraz w bibliotece pośród książek. Moja mama widząc, że odkładam na półkę przeczytaną książkę i sięgając po następną mówi: „a może by tak zrobić przerwę, chociaż jeden dzień bez czytania?”. Wtedy spoglądam na nią z obłędem w oczach i mówię: „nie potrafię nie czytać”. Chcę jeszcze dodać, że dzięki temu właśnie blogowi poznałam fantastycznych i wartościowych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt nie tylko wirtualny. Poza tym udało mi się nawiązać współpracę z Wydawnictwem ZNAK oraz NOVAE RES.
A tutaj torcik i urodzinowa świeczka:

oraz… niespodzianka która dotarła dzisiaj do mnie i której się nie spodziewałam, kiedy otworzyłam kopertę i wyciągnęłam książkę a potem zajrzałam do środka to… łzy stanęły mi w oczach. Pani Kasiu bardzo bardzo dziękuję J


środa, 27 kwietnia 2011
#078



poniedziałek, 17 stycznia 2011
#039
Droga Espi!
Wiesz co, coś mi się wydaje, że coraz częściej będziesz dostawać ode mnie listy. Bo ostatnio nałogowo czytam. A co za tym idzie, mam do recenzji coraz więcej książek, a ty dostajesz ode mnie list z ową recenzją. Przy kolejnym liście powinnam chyba zapytać czy w ogóle chcesz na ten temat słuchać?
Prawdę mówiąc to bardzo długo się zastanawiałam czy mam Tobie polecić każdą z książek osobno czy zrobić to hurtem. No i doszłam do wniosku, że skoro to trylogia (nie sienkiewiczowska i całe szczęście) o Patrycji to lepiej omówić od razu wszystkie. Dlatego Espi przygotuj się na potrójną dawkę recenzji tak zwane trzy w jednym. Mam nadzieję, że w połowie nie zaśniesz z nudów ;-)
Autorką całej trylogii jest Pani Katarzyna Michalak. Muszę przyznać, że całkiem nieźle poszło jej opisywanie historii życia Patrycji i jej najbliższych osób. Każda część trylogii wciągała mnie od pierwszych stron i trzymała w napięciu do ostatniej strony. A kiedy już dotarłam do ostatniej kropki na ostatniej stronie dopadał mnie smutek, że to już koniec. Wiesz, kiedy to była pierwsza część a potem druga to była jeszcze nadzieja, że historia Patrycji się nie skończyła, bo było coś potem. Ale kiedy dotarłam do końca trzeciej części zrobiło mi się tak cholernie smutno bo przecież to już koniec. Nie będzie więcej Patrycji i jej najbliższych.
No dobra to teraz przejdę do sedna czyli do każdej części trylogii po koleji. Gotowa? Bierz kawkę w łapkę bo boję się, że mi w połowie zaśniesz a tego to ja bym nie chciała za żadne skarby świata.
"Poczekajka" to tytuł pierwszej części całej trylogii. Bohaterką jest Patrycja, która jest lekarzem weterynarii. Oprócz tego jest marzycielką i postanawia wymarzyć sobie miłość swojego życia oraz małą chatkę gdzieś pod lasem. I wyobraź sobie, że jej to się udaje. I właśnie w ten sposób trafia do Poczekajki - takiej małej wioski gdzie zamieszkuje w Chatce Wiedźmy oraz do zamojskiego ZOO gdzie dostaje pracę. W międzyczasie nadal śni o ukochanym i pisze do niego listy. Kurczę jak ja bym chciała też wyśnić sobie taką małą chatkę i poznać takiego Amre o którym śniła Patrycja. Cała książka jest łatwa, lekka i przyjemna. Oprócz Patrycji poznajemy jeszcze Łukasza, Gabriela, Hankę, księdza Plamę i cały zwierzyniec zamojskiego zoo. Nie zdradzę Ci jak poplączą się losy wszystkich bohaterów bo wtedy nie sięgnęłabyś po książkę. No dobra zdradzę Ci tylko, że Pipisia (tak nazywa ją jeden z bohaterów) w końcu spotka swojego Amre i...
"Zachcianek" to kolejna część trylogii. Muszę przyznać, że cieszyłam się iż już na samym początku zaopatrzyłam się w całą trylogię. Chyba nie przeżyłabym gdybym musiała biegać po księgarniach w poszukiwaniu wszystkich tomów po przeczytaniu pierwszej części. Nie myśl sobie jednak, że gdy Patrycja znalazła w końcu swojego Amre będzie pięknie i kolorowo bo tak nie jest. Amre pokazuje ciemną stronę swojego charakteru przez co traci swą ukochaną. No i tutaj pojawia się po raz kolejny magia. Do "akcji" wkraczają czarownice, które chcą sprawić by Patrycja była w końcu szczęśliwa. I co dalej? Hm... dalej znów jest niezły galimatias i losy bohaterów znów przeplatają się ze sobą i...
"Zmyślona" to ostatnia część trylogii i muszę przyznać, że... Do tej książki trzeba mieć mocne nerwy. Tak więc jak już dotrzesz do tej części to uzbrój się w jakiś persenik żeby uspokoić skołatane nerwy. Bo Pani Kasia - autorka - to nieźle namieszała w życiu bohaterów i wystawiła na próbę emocje czytelnika. Espi uwierz mi, że ja rzadko płaczę podczas czytania książek, ale tutaj to się wręcz poryczałam. Bo akcja w tej części jest wartka jak nie wiem co no i zaskakuje z każdą stroną jeszcze bardziej. Nie powiem co i jak sama doczytaj.
Pozdrawiam cieplutko i zabieram się za kolejną powieść. Więc niebawem oczekuj ode mnie kolejnego listu.
Archer
P.S. Jeśli chcesz to tutaj możesz zobaczyć teledysk z "Poczekajki"
sobota, 8 stycznia 2011
#035
