Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Białołęcka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ewa Białołęcka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 maja 2011

#085

Droga Viconio!

Czy kiedy byłaś małą dziewczynką, chciałaś być bardziej księżniczką czy czarnownicą że wiedźmą? Bo ja nie mogę sobie przypomnieć tego faktu za żadne skarby świata. Jednak teraz gdy się nad tym zastanawiam to dochodzę do wniosku, że księżniczką to za cholerę być nie chcę, od razu wiedźmą bądź czarownicą. Bo życie takiej księżniczki to musi być cholernie nudne. A wiedźmy to już nie. Bo tu kogoś zaczaruje, tam rzuci urok. Wiesz taka to ma respekt wśród ludzi. To co masz ochotę posłuchać o książce którą chcę Ci polecić? W takim razie...

O książce „wiedźma.com.pl” Ewy Białołęckiej pierwszy raz przeczytałam na blogu Tajemnicy około miesiąca temu. Przyznam się szczerze, że treść mnie zaintrygowała. Będąc przypadkiem w bibliotece natrafiłam na tę pozycję. Bez wahania zabrałam ją do domu. Niestety nie zaczęłam jej czytać zaraz po przybyciu, tylko odleżała swoje na półce. Jak wiadomo bywają inne książkowe priorytety. W końcu przyszedł jej czas. I... No właśnie. Na okładce widnieje nalepka sci-fi. Ale że niby fantastyka? No dobra, jeśli duchy do tego zaliczamy to owszem jak najbardziej to ten dział literatury. Odbiegam od tematu? Czekaj, moment. Nie mogę od razu wyłożyć kawę na ławę bo za szybko bym skończyła. Ale w porządku już mówię o czym powieść. Bohaterką powieści jest Reszka to znaczy Krystyna Szyft. Jest redaktorką i pracuje głównie w domu. Ma sześcioletniego syna Jeremiego i mieszka wraz z rodzicami w małym mieszkanku. Pewnego dnia otrzymuje list z informacją, że niejaka Katarzyna Szyft – cioteczna babka – pozostawiła jej w spadku dom. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt iż wioska (albo też mała mieścina) nie znajduje się na żadnej mapie, ba... nawet „guglarka” nie jest w stanie jej znaleźć. Czyli co? Wioska znajduje się tam gdzie diabeł mówi dobranoc? W pewnym sensie. W końcu udaje się Reszce odnaleźć Czcinkę oraz dom. Kiedy przybywa na miejsce okazuje się, że... w domu mieszka duch ciotecznej babki, a sama Krystyna widzi i rozmawia z duchami. Co się działo w Czcince, z jakimi duchami rozmawiała Reszka oraz dlaczego uważana była za wiedźmę, musisz się przekonać osobiście czytając powieść.

Cała powieść jest napisana z jajem. Autorka nie używa poważnego tonu. Przez większą część książki parskałam śmiechem pod nosem. Wiesz, kiedy robię to we własnym pokoju to jest ok, ale w pociągu w drodze do Strzelec Opolskich nie jest to aż takie dobre. No nie oszukujmy się wzbudzałam sensację. Współpasażerowie patrzyli na mnie jak na wariatkę. No ale to nie moja wina, że książka jest zabawna. No i co z tego, że o duchach? Przecież duchy też mogą mieć poczucie humoru, prawda?

Książka jest bardzo wciągająca. Nim się obejrzałam byłam już w połowie. Kiedy odkładałam ją na półkę żeby zająć się czymś innym (sprzątanie, gotowanie itd.) to moje myśli biegły w stronę przygód w Czcince. Cały czas zastanawiałam się co będzie dalej. Kiedy w końcu dopadałam książkę czytałam ją z zapartym tchem. Szkoda, że kiedy wciągnęła mnie na dobre musiała się skończyć :( No ale jak wiadomo wszystko co dobre kiedyś się kończy. Mam ogromną nadzieję, że uda się Pani Ewie napisać dalsze losy Reszki. Tęskno mi za mieszkańcami Czcinki i duchami. Bo książka mimo iż o duchach jest jak najbardziej życiowa. Przecież jak wiadomo niektórzy mają kontakt z duchami i to nie tylko tymi wywoływanymi na pseudo seansach spirytystycznych. Czyż nie?

Pozdrawiam serdecznie
Archer