Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Grochola. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 czerwca 2011

#099

Droga Tajemnico!


Powiedz mi proszę jak to jest z tą różnią pokoleń? Bo wiesz wszędzie się o tym mówi a tak naprawdę to czy coś takiego istnieje? Czy tyczy się to np. pokolenia Matki i Córki? Mnie się wydaje, że tak właśnie jest. Że mimo wszystko mamy różne zdanie a to łączy się w jakiś sposób z tą różnicą pokoleń. Pewnie zastanawiasz się po co ci o tym piszę? Bo tak akurat mnie wzięło na najnowszą powieść Katarzyny Grocholi którą napisała wraz z swoją córką Dorotą Szelągowską. Chodzi mi o „Makatkę”.

„Makatka” to nie jest typowa książka, nie jest to powieść która ma kilku bohaterów i jedną akcję. Dla mnie to wielowątkowość. A tak całkowicie poważnie jest to książka zawierająca hm… listy pisane między Matką i Córką. Jednak nie są to typowe listy. Są to listy pisane na dany temat z punktu widzenia i matki i córki. Każda z nich ma inne spojrzenie na daną sprawę. I mamy tutaj na przykład historię kiedy to Katarzyna Grochola tańczyła w programie „Taniec z gwiazdami”. Jest spojrzenie Doroty, która bardzo przeżywa występy Matki (oczywiście ich nie oglądając) oraz spojrzenie Kasi, uczestniczki programu. Znajdziesz tutaj też historię istnienia w wirtualnym świecie. Dla Córki to zupełnie normalne i naturalne korzystanie z portalu społecznościowego „Facebook”. A dla Matki, która nie ma pojęcia jak z tego korzystać nie posiadanie profilu na tym portalu to nie istnienie w świecie. Historii jest znacznie więcej, ale nie będę Ci przecież psuć apetytu. Powiem jeszcze, że listy pisane są w przeciągu roku, jednak nie takiego kalendarzowego. Dla Doroty i Kasi rok zaczyna i kończy się we wrześniu.

To niesamowite, że Matka i Córka na te same sprawy mają różne podejście. Każda z nich opowiada historię, która dla każdej ma inne znaczenie i Kasia i Dorota opisują ją ze swojego punktu widzenia. I właśnie to nadało tej książce wyjątkowy charakter.

Nie miałam żadnych obaw przed przeczytaniem tej książki. Wiedziałam, że książka autorstwa Katarzyny Grocholi to będzie bestseller. Mimo iż to nie powieść tylko zbiór listów. Książkę czyta się bardzo szybko, bo listy mimo iż są długie to wciągają. Książka nie pozwala się oderwać od samego początku. Bo to fajnie kiedy poznamy dwa różne punkty widzenia.


Pozdrawiam
Archer


wtorek, 7 czerwca 2011

#094

Dzisiaj wśród mojej korespondencji znalazł się e-mail od Pani Alicji z Wydawnictwa ZNAK Literanova a w nim takie ogłoszenie:

"Poszukujemy recenzentów wewnętrznych, czyli osób, które recenzują książki, nad wydaniem których się zastanawiamy.

Recenzent wewnętrzny powinien znać język obcy na tyle, by móc swobodnie czytać książki. Poszukujemy zarówno osób posługujących się językiem angielskim, jak i hiszpańskim, niemieckim, francuskim, szwedzkim, rosyjskim… właściwie każdym.

Ważna informacja: szukamy osób, które kochają i pożerają książki, a niekoniecznie zajmują się ich analizą zawodowo. Dlatego proszę nie myśleć, że brak wykształcenia kierunkowego dyskwalifikuje. "


Oprócz tego maleńki stosik który mi przybył w ostatnich dniach oraz Mały Matraś, taki prezent z okazji Dnia Dziecka sobie zrobiłam, a co jak szaleć to szaleć:

1. "Pensjonat Sosnówka" Maria Ulatowska - zakup własny, już przeczytany razem z pierwszą częścią, recenzja czeka na publikację, niebawem pewnie się pojawi
2. "Makatka" Katarzyna Grochola i Dorota Szelągowska - również zakup własny, jestem ciekawa tej pozycji, no zobaczymy co to będzie
3. "Czterdziestka to nie grzech" Barbara Smal - pozycja do recenzji z Wydawnictwa Novae Res, przeczytane a recenzja czeka na publikację, muszę przyznać, że uzbierało mi się trochę tych recenzji do publikacji
4. "Zamknięte ogrody" Kay Langale - a to wygrana książka w konkursie organizowanym przez Sil :)

A tutaj poniżej kilka zdjęć z mojego pobytu z Grupą Aczkolwiek w Krakowie:







środa, 16 czerwca 2010