Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cafe & Collation. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cafe & Collation. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 stycznia 2019

#503 Kawowa mapa part 1

Wiem, że to blog o książkach. Ale powiem Wam szczerze, że czasem mam ochotę podzielić się czymś innym niż opinią o książce. Czasem chciałabym Wam polecić miejsce, które pokochałam od pierwszego wejrzenia. Bo przecież do książek kawa pasuje idealnie prawda? 


Na pierwszy rzut opowiem o miejscu, o którym już kiedyś wspominałam. O miejscu do którego kiedyś chodziłam regularnie. O miejscu, które mam pod nosem i jestem mu wierna jak pies. 


Jeśli ktoś z Was śledzi mój profil na Instagramie bądź zagląda na FB bloga ten wie, że raz na jakiś czas lubię zabrać czytaną książkę na kawę. 



Tak więc… od kilku lat, od kiedy mam ją pod nosem i mogę tam zajrzeć w przysłowiowych kapciach to zaglądam. Mam na myśli kawiarnię Cafe & Collation, która mieści się w Gliwicach na Placu Inwalidów Wojennych. Jest to niewielka, przytulna kawiarnia z francuską muzyką w tle. Kiedyś mieściła się w innym miejscu, ale cieszę się, że teraz jest bliżej mnie. Bo kiedy mam wolne, mogę zabrać książkę albo laptop usiąść przy stoliku, zamówić kawę i zapomnieć o całym bożym świecie. Serwują tam najlepszą kawę i ciasta… to zdecydowanie niebo w gębie. 



Jeśli szukacie miejsca na randkę, albo na spotkanie z przyjaciółmi, albo chcecie po prostu napić się dobrej kawy to Cafe & Collation nadaje się do tego idealnie. 

P.S.
Tekst nie jest sponsorowany. Myślę, że warto informować ludzi o miejscach gdzie warto zajrzeć.

sobota, 21 marca 2015

#335

ŚBK: Czytamy poza domem



Muszę przyznać, że kiedy taki temat pojawił się w naszej grupie ŚBK wiedziałam że to jest to, o czym chciałabym napisać. Bo ostatnio łapię się na tym, że wychodzę z książką do ludzi.

Wszystko zaczęło się od tego, że moja ulubiona kawiarnia Cafe & Collation otworzyła swe podwoje u mnie za rogiem. Mogę do niej wpadać w przysłowiowych kapciach.

Pewnego dnia kiedy Jorx szedł na poranną zmianę do pracy, zapytał mnie:
- Co dzisiaj będziesz robić?
- Będę spać do późna, a potem czytać w łóżku – padła szybka odpowiedź.
- A może zamiast leżeć w łóżku wybierzesz się do Cafe na kawę? Weźmiesz książkę i poczytasz?
- No co ty? Oszalałeś???
- Przemyśl to.

W sumie nie miałam nic do stracenia. Ale przyznaję się bez bicia, że miałam obawy co do tego by usiąść samej w kawiarni, zamówić kawę i oddać się błogiemu czytaniu. W końcu przełamałam upór i strach, zabrałam książkę i zeszłam do kawiarni. Zamówiłam kawę i ciasto, i zabrałam się za czytanie. Muszę przyznać, że klimat, wspaniali ludzie i świetna muzyka sprawili, że strach minął jak ręką odjął. Od tamtego czasu, kiedy tylko mam możliwość zabieram książkę i idę na kawę. Nikogo już nie dziwi samotna babeczka siedząca przy stoliku z kawą i książką. Zauważyłam, że czasem ktoś podobny do mnie też tam przychodzi- z książką albo laptopem. Bo ta kawiarnia ma fantastyczny klimat, a osoby tam pracujące są przesympatyczne i zawsze zamienią ze mną kilka słów. A francuska muzyka sącząca się z głośników nie burzy mojego skupienia na książce. Uwielbiam to miejsce i kawę. Cieszę się niezmiernie, że ta kawiarnia jest tak blisko.


Poza tym czytam także w pracy podczas przerwy śniadaniowej, w kolejce do lekarza, w komunikacji miejskiej jeśli tylko z takowej korzystam.

A czy wy czytacie gdzieś poza domem?