poniedziałek, 19 lutego 2018

#469



Wciąż uwielbiam czytać historie miłosne. Nie wyrosłam z tego i nie jest mi z tym źle. W żadnym wypadku. Poza tym uważam, że raz na jakiś czas powinniśmy czytać coś lekkiego by nie zwariować. Dlatego sięgnęłam po najnowszą książkę Sarah Morgan „Cud na Piątej Alei”

Eva jest romantyczką, która wierzy w szczęśliwe zakończenia, i że ludzie są pełni dobra. Razem z dwiema przyjaciółkami prowadzi firmę organizującą przyjęcia. Od śmierci ukochanej babci w jej sercu panuje smutek. Największą pasją jest gotowanie i poświęca się temu całym sercem. Przed świętami Bożego Narodzenia dostaje zlecenie od Mitzy, która prosi aby zadbała o świąteczną atmosferę w mieszkaniu wnuka. Lucas jest pisarzem i według babci powinien teraz przebywać w Vermont i pisać swoją najnowszą powieść. Niestety Lukas nie wyjechał, a Eva nie może zrezygnować z zadania, bo nad Nowym Jorkiem szaleje śnieżyca i służby odradzają opuszczanie mieszkań. I tak Eva zostaje uwięziona w mieszkaniu z cynicznym autorem kryminałów, który ma zupełnie inne spojrzenie na świat aniżeli ona. Co z tego wyniknie? Musicie się poczytać o tym sami.

Dwa skrajnie różne temperamenty i charaktery pod jednym dachem to mieszanka wybuchowa. W szczególności, że Eva stara się pokazać Lucasowi, że można kochać dwa razy, że powinien dostrzegać w ludziach dobro, a nie tylko złe cechy. Będzie się także starać aby na jego twarzy częściej gościł uśmiech. Po śmierci żony Lucas całkowicie odciął się od świata. Eva będzie próbować to zmienić. Czy się uda?

„Cud na Piątej Alei” to książka przy której można się odprężyć. Autorka stworzyła bohaterów, którzy czytelnikom kradną serca. A historia o współczesnym kopciuszku wciąga od samego początku. Kibicujemy Evie podczas dokonywania zmian w Lukasie i wkurzamy się na pisarza za gburowatość i brak serca.

Ta powieść jest magiczna, a to pewnie za sprawą świątecznej atmosfery i miłości, która niespodziewanie spada na bohaterów. Polecam!!!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harper Collins Polska




wtorek, 30 stycznia 2018

#468



Miłoszewskich jest dwóch. Razem napisali scenariusz do serialu „Prokurator”. Najbardziej rozpoznawalnym z braci jest Zygmunt, a to pewnie dlatego, że wydał sporą ilość książek. Wojciech, postanowił pójść w ślady starszego brata i chwilowo zamiast scenariuszy, napisał całkiem dobrą powieść „political-fiction” wpisującą się w obecną sytuację geopolityczną „Inwazja”. 

Pewien mieszkaniec Katowic traci pracę, odmawiają mu przedłużenia terminu spłaty kredytu, a do tego żona informuje go, że spodziewają się kolejnego dziecka. W odległym Egipcie były komandos, który zarabiał na nurkowaniu, postanawia wrócić do kraju, by dowiedzieć się co u ukochanej kobiety, która ułożyła sobie życie z innym. A pewna bizneswoman nie cofnie się przed niczym by nie dopuścić do upadku firmy, którą prowadzi wraz z niepełnosprawnym ojcem. Wszyscy oni prowadzą swoje spokojne życie, ale gdy do kraju wkroczy wojsko, padną strzały i zaczną walić się budynki, to także ich świat zatrzęsie się w posadach. Ogłoszona zostaje mobilizacja, bo rozpoczyna się wojna. 

Muszę Wam przyznać, że jest to mocny i wyśmienity debiut. Jednocześnie tak bardzo realistyczny, że aż przechodzą ciarki. W szczególności, że Autor opisuje najazd wojsk nieprzyjaciela na Katowice. Na miasto, które znam, i w którym bywam. Wierzcie mi wyobraźnia robi swoje. Dodatkowo akcja dzieje się współcześnie, więc tym bardziej jest o czym myśleć. W szczególności, że Autor wspomina w swojej powieści konkretne postaci ze sceny politycznej i przedstawia je w bardzo karykaturalny sposób. 

W powieści mamy przedstawiony chaos, który dotyka społeczeństwo, zaskoczone najazdem obcego wojska. Ukazuje do czego są zdolni ludzie w ekstremalnych warunkach by przetrwać. 

Jeśli poszukujecie powieści political fiction to „Inwazja”, debiut młodszego z braci Miłoszewskich, nadaje się do tego idealnie. Polecam.


niedziela, 28 stycznia 2018

#467


Duet Paulina Płatkowska i Agnieszka Jeż wydał już trzy książki. Przyznam się szczerze, że jedna z nich wciąż czeka na swoją kolej. Ale wiecie jakoś się nie składało. Może czas to zmienić? W szczególności, że przeczytałam ich najnowszą książkę „Marzena M.”

Marzena jest fotoedytorką w „Być kobietą”, ma nastoletnią córkę Dominikę oraz Męża artystę. A jak mąż artysta to wolna dusza. Tak wolna, że… ma na boku kilka kochanek. Marzena dowiaduje się o tym zupełnie przypadkiem i postanawia poszukać szczęścia na portalu randkowym. Bo skoro mąż nie uszczęśliwia żony, to należy to zmienić, czyż nie? Ewentualnie podjąć się wyzwania jakim jest budowa nowego domu. Nagle się okazuje, że zdradzona kobieta ma więcej siły niż się na początku wydawało. 

Trudno mi wypowiedzieć się o książce, bo takich historii było już sporo. A ja przyznaję się bez bicia chyba chciałabym już czegoś innego, nie powielanego. Może wreszcie ktoś napisze o mężczyźnie porzuconym przez kobietę i rozpoczynającym życie od samego początku z dziećmi. Chociaż… mężczyzna w takiej roli nie będzie wiarygodny, przecież oni są twardsi i to raczej oni odchodzą od kobiet a nie na odwrót. 

Ale jednak ta książka ma coś co ją wyróżnia: inteligentny humor i to w sporej dawce. Autorki „eksploatują” bohaterkę na wszelkie możliwe sposoby, ale Ona się nie poddaje. Spada jak kot na cztery łapy. Kibicujemy jej od samego początku, trzymamy kciuki by się jej udało. 

Jeśli poszukujecie książki z humorem, chcecie się odprężyć to ta książka jest dla was. 



piątek, 26 stycznia 2018

#466



Po książkę Niny Majewskiej – Brown pt.: „Anka. Inne oblicza szczęścia” sięgnęłam z ciekawości. Może dlatego, że zaintrygował mnie opis. A może dlatego by wreszcie się zmobilizować i sięgnąć po inną książkę tej Autorki, stojącą na mojej półce. 

Główną bohaterką jest czterdziestoletnia Anka. Ma męża, syna, stałą pracę. Na pierwszy rzut oka wszystko jest idealne i takie jakie powinno być. Ale… no właśnie. W pracy jest gnębiona przez wymagającą szefową, w domu syn zamiast pójść na studia czy też do pracy, gra non stop w gry, a mąż jest ale jakby go nie było, bo pochłania go własna firma. Poza tym, sama Anka ma dość swojego wyglądu. Za namową koleżanki, zakłada sobie konto na portalu randkowym. Chyba zaczyna szukać szczęścia poza domem. I tak poznaje mężczyznę, który pokaże jej, że istnieją inne oblicza szczęścia. 

Przyznam się szczerze, że główna bohaterka irytowała mnie bardzo, a co za tym idzie nie polubiłam jej. Ewidentnie nie ma swojego zdania, nie potrafi postawić na swoim ani o siebie zawalczyć. Daje się odczuć, że sama za sobą nie przepada. Mąż też mnie wkurzał. Chciał by wszystko było tak jak on tego chce, nie liczył się ze zdaniem żony, decyzje podejmował za nią. Między małżonkami brakowało komunikacji i stanowczości co do przyszłości syna, który też wcale nie był najlepszy. Leń totalny, wykorzystujący fakt bycia jedynakiem. Od rodziców oczekiwał wszystkiego od siebie nie dając nic. Dopiero gdy życie wywinęło mu numer, wziął się w garść. 

To dopiero pierwsza część. Sama nie wiem czy chcę poznać dalsze losy Anki. Ale pewnie będzie tak, że przeczytam z ciekawości by dowiedzieć się czy zmądrzała.


niedziela, 21 stycznia 2018

#465

Post tematyczny ŚBKów „Moje ulubione wydawnictwa”

Przyznam się, Wam szczerze, że miałam zagwozdkę. Może dlatego, że tych najważniejszych wydawnictw którzy wydają moich ulubionych Autorów i Autorki jest kilka.

Na początek WYDAWNICTWO FILIA
Wydawnictwo na rynku istnieje kilka lat a już zdążyło zyskać wielkie grono czytelników. Jak dla mnie Najważniejsi gdyż wydają książki: Magdaleny Witkiewicz, Agnieszki Krawczyk, Gabrysi Gargaś, Alka Rogozińskiego, Krystyny Mirek i wielu innych Autorów których cenię.


Wydawnictwo Czwarta Strona
Tym razem „dziecko” Wydawnictwa Poznańskiego. Wydawnictwo które szturmem zdobywa serca czytelników, uwielbiających powieści obyczajowe. To właśnie u nich możemy znaleźć powieści m.in.: Joasi Szarańskiej, Agnieszki Lis, Natalii Sońskiej, Agaty Przybyłek czy też Remigiusza Mroza.  
Wydawnictwo Albatros
Ich to uwielbiam przede wszystkim za książki Musso, które pojawiają się zawsze w okolicach sierpnia. Jestem ciekawa czy w tym roku pojawi się coś nowego tego Autora?



Wydawnictwo Kobiece
Lubię je za fajne powieści obyczajowe i powieści z nutką erotyki. Tak moi drodzy, raz na jakiś czas sięgam po taki gatunek, ale robię to bardzo, ale to bardzo rzadko.
Wydawnictwo Harper Collins
Za to, że wydają książki Carolle Mathews, którą uwielbiam za Klub Miłośniczek Czekolady i za Sarah Dessen, Autorkę powieści młodzieżowych, które lubię i które od czasu do czasu czytuję.


Wydawnictwo Edipresse
Za polskie powieści obyczajowe.



Tak naprawdę to ciężko wymienić mi tutaj wszystkie wydawnictwa które wydają moich ulubionych Autorów.  

A Wy macie swoje ulubione Wydawnictwa?