Droga Espi
Po książkę "Chichot losu" Hanki Lemańskiej sięgnęłam całkiem nie przypadkowo. Jakiś czas temu na jednym z portali internetowych wyczytałam informację, że jedna ze stacji telewizyjnych postanowiła nakręcić na jej podstawie serial. Pomyślałam sobie wtedy, że trzeba wpierw przeczytać książkę by porównać. W zeszłą sobotę pognałam do biblioteki. Na szczęście książka czekałam na mnie na półce.
Autorką "Chichotu losu" jest Hanka Lemańska - psycholog i trener. Uczyła studentów, pracowała z pacjentami oraz prowadziła szkolenia dla menadżerów z zakresu zarządzania.
Główną bohaterką jest Joanna - niezależna trzydziestoletnia singielka, która ponad wszystko ceni wolność, nie lubi dzieci oraz kotów. Jeden nocny telefon wywraca jej życie do góry nogami. Jej koleżanka Elżbieta - samotna matka wychowująca dwójkę dzieci - prosi Joannę o małą przysługę. Otóż chce by ta zaopiekowała się dwójką jej dzieci. Prawdę mówiąc nie jest to Joannie na rękę. Bo przecież za dziećmi nie przepada, a dzieci to jak wiadomo kłopot. W ostateczności się zgadza i... niestety Elżbieta ginie w wypadku samochodowym w drodze powrotnej do domu. Dzieci pozostają pod opieką Joanny, którą sumienie by gryzło gdyby dzieci znalazły się w domu dziecka. Początek wspólnej relacji między nimi to pasmo zawirowań i nieporozumień. Dopiero z czasem
wszystko zaczyna się powoli układać, chociaż nie do końca.
"Chichot losu" czyta się szybko bo jest napisana prostym, nieskomplikowanym językiem. Całą historię poznajemy z punktu widzenia Joanny. Muszę przyznać, że to całkiem niezłe posunięcie, gdyż dziewczyna dobrze sprawdza się w roli narratorki. Jej spotrzeżenia i uwagi są trafne, a język czasem wręcz ociekający sarkazmem co powoduje uśmiech na twarzy czytelnika. Książka ma tylko jeden mankament - kończy się dość niespodziewanie. Zakończenie sugeruje, że powinna być dalsza część. Niestety dalszych losów Joanny nie poznamy, gdyż autorka zmarła dwa lata po wydaniu powieści. Może gdzieś jest maszynopis drugiej części, może ktoś postanowi wydać.
Książkę polecam ze szczerego serca tym którzy chcą na chwilę odpocząć od ciągłego biegania. Chcą się zrelaksować i uśmiechnąć się całym sobą. No i koniecznie chcą się dowiedzieć jak pogodzić karierę zawodową w wielkiem korporacji z wychowywaniem dwójki zupełnie obcych dzieci. Dowiedzieć się także, że niektórzy mężczyźni są egoistami a inni są w stanie wiele poświęcić dla kobiety którą darzą uczuciem. Mam wielką nadzieję, że stacja która będzie emitować serial na podstawie książki nie zepsuje jej. Bo jak wiadomo telewizja nawet z największego książkowego bestsellera potrafi zrobić wielką kichę.
Pozdrawiam
Archer
P.S.
Właśnie obejrzałam pierwszy odcinek "Chichotu losu". Nie wiem co mam myśleć o tym serialu. Chwilowo jest zupełnie inny aniżeli książka. Zgadza się tylko kilka szczegółów. A jak dla mnie to zdecydowanie za mało.