Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audiobook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audiobook. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2020

#551 - Ja Cię kocham a ty miau

Na ogół nie słucham audiobooków. Nie spędzam wielu godzin w samochodzie by ich słuchać,  do pracy mam na tyle blisko, że radio mi w zupełności wystarcza. Jednak do sprzątania czy też malowania ścian, audiobook nadaje się idealnie. Ponieważ wciąż korzystam z promocji i zainstalowałam sobie aplikację empikgo, to postanowiłam przetestować w niej audiobooki. I tak w mojej biblioteczce pojawiła się najnowsza książka Katarzyny Bereniki Miszczuk „Ja Cię kocham a ty miau”. Poza tym Alek Rogoziński ją polecał, więc sami rozumiecie. Nie było wyboru. 

Alicja ma kota Lorda. Dziewczyna jest ilustratorką książek dla dzieci, a Lord znudzony codziennością kociego życia postanawia przegnać, oczywiście na swój koci sposób, narzeczonego Ali. Bo jak się okazuje, ów narzeczony planował wyjazd do Niemiec  - bez ukochanej. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje tajemniczy list. Okazuje się, że zakwalifikowała się na warsztaty plastyczne , które odbędą się w starym dworku. Właściciel tej posiadłości ustanowił stypendium, dzięki któremu jeden z członków warsztatu zostanie jego spadkobiercą. Rywalizacja pomiędzy uczestnikami jest bardzo zacięta. Tak bardzo, że co rusz ginie kolejny artysta. Czy Lordowi i pozostałym mieszkańcom pałacyku uda się powstrzymać mordercę?

Muszę Wam powiedzieć, że książkę słuchało mi się z ogromną przyjemnością. A wszystko za sprawą fenomenalnego lektora Leszka Filipowicza. Bezbłędnie zinterpretował całość i nadał szyku samemu Lordowi. W końcu Lord to kot rasy brytyjskiej. 

Chyba coraz bardziej przemawiają do mnie książki, gdzie jednym z głównych bohaterów jest zwierzę. Ale oczywiście mam na myśli narratora opowieści. Mamy już uroczego psa czyli Gucia u Marty Matyszczak, a Katarzyna Berenika Miszczuk ma kota Lorda. 

Zakończenie sugeruje kontynuację. Nie pogardziłabym kolejnymi przygodami Lorda. Oczywiście w interpretacji tego samego lektora. 

Jeśli poszukujecie lekkiej komedii kryminalnej, to książka „Ja cię kocham a ty miau” nadaje się do tego idealnie. Alku dzięki za polecenie. 


poniedziałek, 31 lipca 2017

#435




Po książkę „Za zamkniętymi drzwiami” B.A.Paris sięgnęłam z ciekawością. Kilka moich znajomych czytało tę powieść i było nią zachwycone. Sama sceptycznie podchodzę do książek nad którymi wszyscy pieją z zachwytu. W końcu przełamałam ośli upór, wrzuciłam audiobook do telefonu i wyruszyłam do pracy. I po kilku dniach kupiłam książkę, bo co papier to papier – wyobraźnia inaczej pracuje.

Jack i Grace to z pozoru szczęśliwe małżeństwo. On bogaty prawnik, jest w stanie zapewnić swojej żonie wszystko czego potrzebuje. Ona porzuciła swoją pracę, by zajmować się domem. Przyjaciele zazdroszczą im z idealnego życia, podróży, miłości oraz szczęścia. Jednak… kiedy pozostają sami w czterech ścianach rozpoczyna się dramat Grace, o którym nikt nie ma bladego pojęcia. Zaczyna się walka o przeżycie. A strach jest motorem wydarzeń, które mają miejsce za zamkniętymi drzwiami idealnego życia Jack’a i Grace. 

Dla niektórych czytelników debiut literacki B.A.Paris może być kryminałem o przemocy domowej jakich wiele. Owszem, można tę książkę tak odebrać, ale mam wrażenie, że ciągle mówi i piszę się na ten temat zbyt mało. Nie wiem tylko dlaczego. Bo przecież o tym trzeba mówić, a ofiary otaczać opieką i im pomagać. Tylko, że one nigdy nie mówią o tym głośno, bo po co burzyć pozory idealności, przecież i tak nikt im nie uwierzy. 

Powieść toczy się dwutorowo. Mamy „kiedyś” gdzie poznajemy przeszłość bohaterów, oraz „teraz” czyli to co dzieje się współcześnie. Dzięki temu zabiegowi czytelnik bez problemu odkrywa skąd u Jacka takie zachowanie i jak planował swoje życie u boku Grace: spotkanie z nią i jej siostrą Millie, ślub, wybudowanie idealnego domu i codzienność z podporządkowaną żoną.

Przez całą powieść trzymamy kciuki i kibicujemy Grace by uwolniła się z rąk oprawcy. W szczególności, że całą historię poznajemy właśnie z jej punktu widzenia. Czujemy jej strach i determinację. Chcemy jej pomóc wyrwać się z rąk Jacka, ale w pewnym momencie dochodzimy do wniosku – podobnie jak główna bohaterka – że On wyprzedza nas o krok i ewidentnie zna nasze kolejne posunięcie. 

Książkę czyta się na bezdechu. Nie potrafimy się od niej uwolnić, cały czas zastanawiamy się co dalej? Jak zakończy się ta powieść? Owszem, można nie oprzeć się pokusie i zajrzeć na koniec by przekonać się jak potoczą się losy bohaterów. Ale po co psuć sobie zabawę w rozwiązywaniu tajemnic. Polecam