Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejska Biblioteka Publiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miejska Biblioteka Publiczna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 grudnia 2017

#461



Zdecydowanie coraz częściej sięgam po tytuły z gatunku literatury młodzieżowej. Mimo iż do młodzieży już się nie zaliczam, lubię wiedzieć co w trawie piszczy. Po książkę Anny Bellon ściągnęłam z czystej ciekawości. Chciałam dowiedzieć się, dlaczego książka została okrzyknięta Polską sensacją Wattpada. 

Maia Hamilton trzy lata temu w wypadku straciła ukochanego brata. Od tamtej pory nie odzywa się do nikogo, a przez ludzi ze szkoły nazywana jest dziwolągiem. Wybudowała wokół siebie mur, którym skutecznie odgrodziła się od rówieśników. Pewnego dnia, podczas przerwy na lunch do klasy, w której grała na gitarze Maia, wchodzi Kyler. Dołącza do niej i grają razem. Od tego spotkania rozpoczyna się ich przyjaźń oraz muzyczna przygoda. Razem z trójką przyjaciół zakładają zespół. A Maia dzięki wsparciu Kylera i najbliższych postanawia zwalczyć demony i w końcu zacząć normalnie żyć.

W sumie, gdy teraz patrzę na książkę to dochodzę do wniosku, że historia niej zawarta jest powielona: dziewczyna ma problemy, spotyka chłopaka, broni się przed miłością a w końcu wszystko kończy się to jak powinno. Jednak jest w tej książce coś, co przyciąga. Nie potrafię tego nazwać. Jestem pewna, że dla każdego może to być coś zupełnie innego. Może chodzi o wstawki muzyczne, może o romans głównych bohaterów. Nie wiem trudno mi powiedzieć. 

Wiem na pewno, że sięgnę po kolejne części by dowiedzieć się co u pozostałych bohaterów. Polecam



niedziela, 11 czerwca 2017

#426


Praca w księgarni ma te plusy, że jestem w miarę na bieżąco z nowościami oraz bestsellerami. Wiem, mniej więcej, co się najlepiej sprzedaje. Ale to nie wszystko. Pozwala mi ona wynajdować tytuły, które z chęcią bym przeczytała. I tak właśnie było z powieścią Joanny Jodełki „Wariatka".

W ciężkim depresyjnym stanie po śmierci męża, do szpitala psychiatrycznego trafia Joanna. Pisarka kryminałów. Pewnego dnia, otumaniona lekami, dostaje egzemplarz swojej debiutanckiej powieści. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ktoś zmienił fikcyjne imiona i nazwiska na te prawdziwe. W dodatku, tematem powieści jest historia zaginięcia młodej kobiety, Justyny Lenart, której to losem Joanna bardzo się interesowała. Ktoś czyha na życie Joanny. Po nieudanej próbie uduszenia i nafaszerowania jej lekami, Joanna postanawia opuścić szpital na własne żądanie. Musi rozwiązać zagadkę, kto pragnie śmierci I dlaczego podmienił fikcyjne nazwiska na te prawdziwe. Czy to się je uda? Czy na wolności również czyha na nią niebezpieczeństwo? 

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Właśnie się zastanawiam czy udane? I dochodzę do wniosku, że i owszem. Podobało mi się i to bardzo. Może dlatego, że dawno nie czytałam tak dobrego kryminału. Trup nie ścielił się gęsto, za to była wyśmienita zagadka psychologiczna do rozwiązania. I od razu mówię takiego zakończenia się nie spodziewałam. 

Autorka stworzyła intrygujący kryminał. Cała historia przeplatana jest fragmentami pisanej powieści oraz tym co dzieje się w czasie rzeczywistym. Na początku miałam problemy by się w tym połapać. Jednak po jakimś czasie już nie zwracałam na to uwagi. 

Książkę czyta się szybko, bo czytelnik razem z bohaterką stara się rozwiązać wszystkie zagadki i tajemnice. Teraz myślę, że bez strachu sięgną po inne tytuły tej autorki. Polecam.

sobota, 11 marca 2017

#416




Jak już wielu z was zauważyło, czytuję głównie książki lekkie, łatwe obyczajówki. Czasem sięgnę po dobry kryminał. Nie sięgam po reportaże, wspomnieniówki ani te historyczne. Dlatego zastanawiam się, co mną kierowało przy wyborze tej lektury? Myślę, że to, że gdy tylko książka znalazła się w księgarni i po nią sięgnęłam czytając dowolny fragment, wiedziałam, że przeczytam ją całą. 

Filipa Springera nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego debiut reporterski „Miedzianka. Historia znikania” znalazł się w finale Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki 2011. Springer jest także autorem książek „11 pięter”, „Wanna z kolumnadą” oraz „Księga zachwytów” o której chciałabym Wam opowiedzieć. 

Chociaż tak naprawdę to boję się cokolwiek pisać, gdyż znawcą nie jestem i nie mam wiedzy na ten temat. Mogę tylko podzielić się odczuciami i tym co myślę o tej książce.

Księga Zachwytów to zbiór tekstów, dodajmy, że niezwykłych tekstów, o architekturze naszego kraju. Filip Springer zabiera nas w podróż po Polsce, w miejsca znane i nieznane, by zaprezentować nam jedne z bardziej charakterystycznych budynków dla danego miasta. I tak na przykład zachwycamy się Hotelem Hilton w Gdańsku, spacerujemy Aleją Korfantego w Katowicach, zastanawiamy się nad dworcem tramwajowym w Łodzi, czy też podziwiamy Elbląską starówkę i odkrywamy domy na drzewach w Nałęczowie.

Muszę wam przyznać, że podczas czytania nie odrywałam się od komputera. Dlaczego? W książce niewiele jest zdjęć, a ciekawość zawsze brała górę. Poza tym, autor przytaczał wiele nazwisk architektów i inne ich dzieła, więc chcąc nie chcąc zaglądałam do Internetu by podziwiać budynki przez nich zaprojektowane. 

I nie można się nie zgodzić ze wstępem do książki, w którym to autor piszę że, książkę tę należy przeczytać, ale potem wybrać się na spotkania z tymi budowlami. Bo co innego zachwycać się nimi na papierze a co innego w rzeczywistości. Polecam




środa, 10 sierpnia 2016

#385



Raz na jakiś czas w moje ręce wpadają perełki. Książki z gatunku tych, po które rzadko sięgam. Rzadko, bo mam wrażenie, że coś co nie jest lekkie, łatwe i przyjemne nie jest dla mnie. Oj jak ja się mylę!!! A wracając do perełek. Ostatnia książka, która mnie zachwyciła, powaliła i sprawiła, że chcę więcej. Na książkę „Tego lata w Zawrociu” Hanny Kowalewskiej chorowałam bardzo długo. Mniej więcej od momentu kiedy zachwyciłam się inną powieścią tej autorki - „Tam gdzie nie sięga już cień”. 

Matylda otrzymuje w spadku po swojej babci dom w Zawrociu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że widziała babkę tylko i wyłącznie raz. Nie odwiedzała jej podczas świąt ani podczas wakacji. Nie utrzymywały ze sobą żadnych kontaktów. Podczas przeglądania zawartości domu, w gabinecie dziadka Maurycego, Matylda znajduje pamiętnik. Pamiętnik, który na początku prowadził dziadek, a po jego śmierci zapiski przejęła babcia. Dzięki niemu lepiej pozna starszą kobietę. Lepiej pozna także swoją rodzinę która, mieszka niedaleko. 

Bardzo podoba mi się pierwszoplanowa narracja. Matylda zwraca się do nieżyjącej babci, tak jakby Ona siedziała tuż obok i rozmawiały ze Brzmiało to prawie jak monolog, który wciąga tak bardzo, że nie potrafimy się od niego oderwać. Oprócz tego powieść napisana jest barwnym językiem, można wręcz powiedzieć, zawiera poetyckie opisy. Właśnie to porywa mnie w książkach Hanny Kowalewskiej. I nie ważne co bym jeszcze napisała, nie odda to klimatu Zawrocia, którego nie można z niczym porównać.

Książką Kowalewskiej należy się delektować i chłonąć niespiesznie historię w niej opowiedzianą. Razem z Matyldą wędrować po ogrodzie i zachwycać się wszystkim dookoła. Ta powieść czaruje od pierwszej strony. Lecę po kolejną część gdyż chcę się dowiedzieć co dalej u Matyldy. Polecam!!!

wtorek, 16 lutego 2016

#369




Droga Tachykardio!

Chorowanie ma tę jedną zaletę, że możesz bezkarnie oddawać się czytaniu. Zarywać noce i nie mieć wyrzutów sumienia gdy odsypiasz do późna. Oczywiście, jeśli nie masz wysokiej gorączki i oczy same ci się nie zamykają. Mam to szczęście, że gorączka już spadła a do czytania nie potrzebuję gardła tylko niezamykających się oczu. Gdy tylko dotarłam do ostatniej kropki „Ciemnej strony miłości” wiedziałam, że czuję niedosyt emocji. Dlatego cieszyłam się, że na biurku czeka na mnie kolejna książka Moniki Oleksy „Miłość w kasztanie zaklęta”. Opatuliłam się w ulubiony szlafrok i zatopiłam w świat kolejnej powieści.

Marta to trzydziestoparoletnia singielka. Jest nauczycielką w gimnazjum i przyjaźni się z Adamem, który czasem bywa zachowuje się jak nadopiekuńczy brat. Mimo iż Marta nie należy do młodych kobiet, wciąż czeka na księcia z bajki. Przesiadując w parku spotyka pewnego mężczyznę, który ją bardzo intryguje. Przez zupełny przypadek poznaje go osobiście. Piotr Domański to lekarz ginekolog, który przed rokiem stracił ukochaną żonę i o której wciąż nie potrafi zapomnieć i nie potrafi bez niej funkcjonować. Czy znajomość z Martą zmieni Piotra? Czy kobieta będzie potrafiła nauczyć go miłości do syna którego porzucił?

Po raz kolejny Monika Oleksa stworzyła emocjonującą historię od której nie sposób się oderwać. Czytelnikiem podobnie jak bohaterami targają różne uczucia. Od początku trzymamy kciuki za Martę, chcemy by była szczęśliwa, ale także martwimy się gdy za bardzo marzy o swoim księciu z bajki. Przecież książęta z bajki nie występują w realnym życiu. Wkurzamy się na Piotra za to, że zostawił swojego malutkiego syna w domu dziecka. Dopiero po jakimś czasie kibicujemy mu gdy w końcu zaczyna podejmować właściwe decyzje. A kiedy ląduje w łóżku ze swoją byłą dziewczyną Barbarą? Cóż, wtedy miałam ochotę wydrapać jej oczy. Sama widzisz, że to emocjonująca książka.

Na początku może się wydawać, że to taka typowa historia miłosna. Owszem. Jednak Autorka całą tą historię miłosną ubrała w dramaty bohaterów. Każdy z nich przeżył jakąś tragedię w przeszłości, która go ukształtowała. I to wcale nie są jakieś wymyślone historie. One mogły przydarzyć się każdemu. Każdy utracił kogoś bliskiego i każdy z nas czekał na tę jedną jedyną osobę która uratuje nasze życie przed samotnością. To także historia przyjaźni. Tej prawdziwej na całe życie, gdy na swoich przyjaciół możemy liczyć o każdej porze dnia i nocy.

Tachykardio, polecam ci tę niesamowitą książkę bez mrugnięcia okiem. Fakt, że czasem historia jest tak bajkowa, że aż nierzeczywista. I co z tego. Nasze życie przecież też czasem takie bywa. Czyż nie?

Pozdrawiam
Archer

czwartek, 11 lutego 2016

#368




Droga Tachykardio!

W nowym roku dalej kultywuję czytanie polskiej literatury. Chociaż czasem sobie powtarzam, że warto byłoby sięgnąć po tytuł zagranicznego autora. Jednak gdy przychodzi co do czego, sięgam po coś polskiego. I tak było tym razem. Pewnego dnia wpadłam do BiblioForum i postanowiłam wypożyczyć książki Moniki Oleksy. Gdzieś na forum mignęło mi, że są dobre i warte przeczytania. Po raz kolejny posłuchałam polecanki. Zasiadłam w ulubionym fotelu i zagłębiłam się w historię bohaterów książki „Ciemna strona miłości”.

Małgorzata pracuje w kancelarii prawniczej w Warszawie. Jest szczęśliwą żoną i matką. Pewnego dnia otrzymuje list od Teresy, dawnej znajomej. Dowiaduje się z niego, że Teresa jest umierająca i prosi Małgorzatę by ta zaopiekowała się jej córką Agnieszką. Kobieta zgadza się z ostatnią wolą kobiety, gdyż dziewczyna jest jej biologiczną córką. Małgosia urodziła Agnieszkę na studiach. Ukryła ten fakt, przed rodziną. Czy błąd młodości można naprawić? Czy Agnieszka wybaczy Małgorzacie fakt, że ta zostawiła ją obcym ludziom.

Gdy zasiadłam do lektury książki nie spodziewałam się takiej dawki emocji. Byłam bardziej nastawiona na lekką historię. Ale wiesz, myślę, ze książki lekkie łatwe i przyjemne jeszcze przede mną.

„Ciemna strona miłości” to niesłychanie mądra i pełna emocji książka. Autorka z niesłychaną sobie precyzją przestawiła różne odcienie miłości. Nie tylko tej partnerskiej w małżeństwie, ale przede wszystkim tej rodzicielskiej, kiedy chcemy dla naszego dziecka jak najlepiej. Przedstawiłam nam wzruszającą historię trzech kobiet. Małgorzaty, która będąc na studiach oddała swoje dziecko zupełnie obcym dla niej ludziom, gdyż nie mogła mu zapewnić troskliwego domu. Teresę, która wraz z mężem bardzo pragnęła dziecka, jednak nie mogła go mieć, a właśnie dzięki Małgorzacie to wielkie marzenie mogło się spełnić. No i samej Agnieszki, która wychowywane przez Teresę nie miała pojęcia, że to nie Ona jest jej biologiczną matką.

Autorka stworzyła historię, która łapie za serce od samego początku i nie puszcza do samego końca. Pokazała, że błędy, które popełniliśmy w przeszłości, mamy szansę naprawić. Ale nie możemy tego robić zapalczywie, tylko delikatnie, w szczególności, gdy chodzi o uczucia. Przecież bardzo łatwo stracić zaufanie do bliskich, gorzej potem z jego odbudowaniem. Należy dać sobie czas, spojrzeć na wszystko z dystansu i czasem schować dumę do kieszeni.

„Ciemna strona miłości” to powieść przepełniona mądrością, szczerością i matczyną miłością. Tachykardio obok tej książki nie można przejść obojętnie. Przeczytaj koniecznie.

Pozdrawiam
Archer

czwartek, 26 listopada 2015

#355


Zaproszenie na spotkanie z Wajrakiem 


Katowice są pierwszym miastem tournee Adama Wajraka po Polsce promującego jego najnowszą książkę "Wilki" - 1 grudnia odbędą się dwa spotkania z autorem.

Adam Wajrak, ulubiony dziennikarz przyrodnik Polaków, mieszkaniec Puszczy Białowieskiej, w swojej najnowszej książce zatytułowanej "Wilki" opowiada o latach tropienia wilków i przyjaźni z tymi najbardziej fascynującymi drapieżnikami Europy.

Zapraszamy na spotkania z Adamem Wajrakiem w KATOWICACH inaugurujące trasę promocyjną "Wilków":
1 grudnia (wtorek) godz. 10:00 w Filii nr 3 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, ul. Gliwicka 93 - spotkanie z młodzieżą
1 grudnia (wtorek) godz. 17:00 w Filii nr 12 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, ul. Witosa 18 b - spotkanie z dorosłymi

Fragment książki:
Nagle coś wielkiego i szarego wystrzeliło, zawróciło, rozpędziło się i ani się obejrzałem, jak wilczysko skoczyło i ogromnymi łapami trzepnęło mnie w klatkę piersiową. Cios był potężny. Zachwiałem się na nogach i tylko cudem nie runąłem na ziemię. Nie był to koniec wystawiania mnie na próbę. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z szoku po uderzeniu, gdy wilk stanął przy moim boku i poczułem na dłoni jego wielkie ostre zębiska. Trzymał ją spokojnie, ale bardzo stanowczo. Trzymał i patrzył mi w oczy swoimi brązowymi ślepiami, jakby chciał zapytać: „I co teraz, koleżko?”.

Adam Wajrak:
Wiem, że wśród moich czytelników jest wielu ludzi młodych, przez co niezwykle wrażliwych. Muszę was ostrzec. Gdyby ta książka była tylko o wilkach, nie zawracałbym wam głowy, bo przecież wiecie, że przyroda potrafi być brutalna. Ta książka jest jednak również o tym, jak okropne rzeczy ludzie robili i robią wilkom, jednym z najbardziej prześladowanych dużych ssaków. Dlatego poproście rodziców, żeby tę książkę przejrzeli, zanim weźmiecie ją do ręki, albo przeczytali ją razem z wami.



Adam Wajrak o książce [VIDEO]: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,148345,19058721,strach-ma-wilcze-oczy-nowa-ksiazka-wajraka.html

Wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1717964055099198/

Po spotkaniu będzie można kupić "Wilki" w promocyjnej cenie oraz otrzymać autograf autora z dedykacją i rysunkiem wilka.

Adam Wajrak w grudniu odwiedzi również: WROCŁAW, TRÓJMIASTO, ŁÓDŹ, POZNAŃ, MIŃSK MAZOWIECKI, WARSZAWĘ.


Zdjęcie pochodzi z tej strony: http://wyborcza.pl/51,140303,19062490.html?i=3