sobota, 16 maja 2020
#543 - Będziesz moja
sobota, 18 kwietnia 2015
#339
Jak już zdążyłaś zauważyć ostatnimi czasy kiepsko idzie mi pisanie. Mam wrażenie, że to chyba jakieś wypalenie, albo mam marny zasób słów, by opisać te wszystkie przeczytane książki. Chociaż przyznaję się bez bicia, że czytam bardzo dużo. Wciąż łaknę słowa pisanego. Ale kiedy zasiadam przed laptopem z uruchomionym programem do pisania, nic się nie dzieje. Palce nie chcą wystukiwać żadnego rytmu. Dlatego znów wracam do tego co polecił mi Jorx: zeszyt i pióro. Tym razem jednak nie zasiadłam na krótkiej sofie, tylko wybrałam klimat mojej ulubionej kawiarni. Usiadłam przy stoliku, zamówiłam cafe Au lait i zasłuchałam się we francuską muzykę w tle. Starałam się coś napisać o książce którą dopiero co skończyłam czytać.
Muszę przyznać, że bardzo dawno żadna książka nie zawładnęła mną na tyle, że nie potrafiłam przestać o niej myśleć. Będąc w pracy odliczałam minuty by wyjść, wrócić do domu, zakopać się pod kołdrę i dalej poznawać losy bohaterów powieści „Hopeless” Colleen Hoover. Początkowo wydawało mi się, że to książka zdecydowanie nie dla mnie. Z opisu na okładce wynikało, że to bardziej styl „Young adult” jak to się dzisiaj mówi, ale dziewczyny z grupy na FB zgodnie polecały właśnie tę pozycję. Nie pozostało mi nic innego jak dać się wciągnąć w opowiadaną historię.
Sky nie należy do normalnych nastolatek. Jej mama uczy ją w domu, nie posiada telefonu komórkowego, nie ma komputera z Internetem ani dostępu do żadnych portali społecznościowych. Karen – mama Sky – brak udogodnień technicznych tłumaczy tym, że łatwo się od nich uzależnić. Dziewczynie to jednak nie przeszkadza, dzięki temu więcej czyta, biega i przyjaźni się z Six mieszkającą po sąsiedzku. Jednak kiedy nadchodzi ostatni rok nauki w liceum, Sky postanawia pójść do szkoły by obcować z rówieśnikami. Dowiedzieć się jak to jest być normalną nastolatką. Nie przypuszcza jednak, że zderzenie z codzienną rzeczywistością wywróci jej życie do góry nogami. No dobra, może nie do końca codzienność ale chłopak Dean Holder. Chłopak przy którym po raz pierwszy odczuwa różne emocje, które dotychczas były głęboko w niej schowane. To właśnie Dean sprawił, że poczuła swoje pierwsze motyle w brzuchu. Tylko czy ta znajomość, a w ostateczności miłość nie okaże się zgubna w skutkach?
Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z „Hopeless” myślałam, że dostanę historię miłosną jakich pełno w literaturze. Dwójka nastolatków: Ona dziewczyna wychowywana prawie pod kloszem, On buntownik, który nie boi się użyć siły, zakochują się stopniowo w sobie. Jednak gdy coraz lepiej poznajemy Ich historię, wiemy, że ona wcale nie jest taka typowa. Na jaw wychodzą tajemnice z przeszłości, które całkowicie zmieniają relacje między głównymi bohaterami. Nie dostajemy płytkiej miłości, tylko taką która sięga znacznie dalej i głębiej. Miłości, która jak się potem okazuje miała swój początek w ich dzieciństwie.
Książkę czyta się na jednym wdechu. Fakt, że na początku historia rozwija się bardzo powoli co może sprawić, że mamy ochotę odłożyć książkę na bok i podziękować. Z czasem to wszystko się zmienia. Gdy lepiej poznajemy bohaterów i to co nimi kieruje w życiu, akcja leci na łeb na szyję i czujemy się jakbyśmy pędzili na rollercoasterze. Odkładając książkę na bok chce się do niej wracać by odkryć wszystkie tajemnice z przeszłości, które ukształtowały bohaterów.
Teraz już wiem, że to nie jest do końca powieść dla młodzieży. To powieść dla każdego, nie ważne ile ma lat. Ukazuje nie tylko bezgraniczną miłość pomiędzy dwójką ludzi. To także powieść o przyjaźni, która mimo długiej przerwy – potrafi przetrwać każdą burzę. To również powieść o bólu, strachu, smutku i utracie zaufania do tych, którzy powinni być bohaterami w naszym życiu. Nie wyjaśnię ci tego co miałam na myśli. Sama musisz poznać historię Sky i Holdera. Nie zawiedziesz się!
Pozdrawiam Archer
czwartek, 5 czerwca 2014
#01#304
P.S. 2
Żeby nie było, Archer także była na tym spotkaniu i jak to Ona cykała fotki:
piątek, 10 lutego 2012
#170
Wydawnictwo Otwarte przedstawia najnowszy tom przygód słynnego krakowskiego inwestygatora Kacpra Ryksa:
"Kacper Ryx i król alchemików"
Wydawało się, że po nobilitacji, ślubie z Janką i straceniu Samuela Zborowskiego Ryx może wreszcie odetchnąć i cieszyć się życiem. Nic bardziej mylnego. Przeszłość powraca w najmniej oczekiwanym momencie. Kacper musi po raz kolejny użyć swych inwestygatorskich talentów, by udaremnić spisek różokrzyżowców, odnaleźć księgę mistrza Twardowskiego, ocalić rodzinę i uniknąć śmierci.
Mariusz Wollny kocha historię i porywająco o niej opowiada. Pisze powieści i książki popularnonaukowe. Wiernych czytelników zyskał dzięki przygodom królewskiego inwestygatora opisanym w powieściach „Kacper Ryx”, „Kacper Ryx i król przeklęty” oraz „Kacper Ryx i tyran nienawistny”.
Mariusz Wollny postanowił przenieść świat z powieści do rzeczywistości i stworzył sklep „Kacper Ryx” w Kamienicy Hipolitów przy placu Mariackim 3 w Krakowie. Można w nim znaleźć przedmioty użytkowe z epoki: ozdoby, ceramikę, broń, biżuterię, stroje, zabawki, a nawet talizmany i amulety chroniące przed urokiem. Miłośnicy serii z pewnością znajdą w sklepie coś dla siebie.
Polecamy Państwu książkę "Kacper Ryx i król alchemików"
Wydawnictwo Otwarte

Ogłoszenia były tak więc przyszedł czas na stosy. Oto pierwszy z nich:
I idąc od góry:niedziela, 3 lipca 2011
#105
Kiedy myślę Indie, widzę kobiety ubrane w kolorowe jedwabne sari oraz masę biżuterii, czuję zapach najlepszej kawy. Kiedy myślę Indie w uszach słyszę muzykę towarzyszącą filmom – musicalom prosto z Bollywood. W książce przed chwilą przeczytanej znalazłam ciepłe słońce, zapach kardamonu, piękne kolorowe tkaniny, ludzi którzy chcą walczyć o swoje szczęście. Bo właśnie taka jest powieść „Tygrysie Wzgórza” Sarity Mandanna.
Historia zawarta w książce rozpoczyna się od narodzin Dewi, upragnionej i wyczekiwanej córeczki. Dewi jest oczkiem w głowie całej rodziny. Całe swoje dzieciństwo spędza z chłopcem o imieniu Dewanną, który stracił swoją matkę a ojciec niezbyt interesował się jego losem. Dzieci wychowywały się razem, traktowały się jak rodzeństwo. Wszyscy byli pewni, że tych dwoje spędzi razem całe życie. Niestety jak to w życiu, los bywa przewrotny. Przypadkowe spotkanie Dewi z pogromcą tygrysów Maću sprawia, że życie trójki bohaterów zmienia się diametralnie.
Książka „Tygrysie Wzgórza” to barwna historia wielopokoleniowej rodziny. To także zagłębianie się w życie i kulturę Indii. W książce znajdziemy nie tylko przyjaźń między Dewi i Dewanną, znajdziemy tu także miłość. Miłość niestety nie do końca spełnioną. Dowiemy się także, że życie to nie tylko szczęście, ale także umiejętność poświęcenia się dla ukochanej osoby.
„Tygrysie Wzgórza” pełne są emocji. Wiele razy zdarzało się, że opisywane historie wywoływały we mnie bunt, miałam ochotę odłożyć książkę na bok i do niej nie wracać. Jednak moja podświadomość szeptała mi na ucho „nie poddawaj się, nie wkurzaj, przecież to życie i co z tego, że w innym świecie?” Wtedy brałam książkę i dalej zagłębiałam się w jej treść. W treść która była tak barwna jak sari bohaterek.
Na okładce widnieje informacja: „Pozwól się oczarować porywającej historii miłosnej porównywanej do „Przeminęło z wiatrem”. Zapierające dech w piersiach opisy nieprzeniknionej dżungli, łagodnych wzgórz i plantacji kawy tworzą egzotyczne tło sagi o sile namiętności i przebaczenia”. Podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami. Niestety nie mogę powiedzieć czy „Tygrysie Wzgórza” przypominają „Przeminęło z wiatrem” gdyż tej drugiej pozycji nie przeczytałam. Wiem, nie mam się czym chwalić. Ale obiecuję Tobie i sobie, że pewnego dnia to się zmieni i poznam losy Scarlett oraz jej ukochanego Rhett’a.
Nie wiem czemu ale momentami styl Autorki przypominał mi styl innej Pani a konretniej Santy Montefiore. Sarita Mandanna podczas pisania posługiwała się tak barwnymi opisami – nie tylko otaczającego krajobrazu – iż miało się wrażenie, że samemu uczestniczy się w wydarzeniach.
Książkę polecam Ci ze szczerego serca. Bo wiem, że Ci się spodoba. Polecam ją także tym którzy chcą i lubią poznawać kultury innych narodów. Nie ma żadnych szans na nudę a o to przecież chodzi.
Archer
Za książkę chcę serdecznie podziękować Pani Agnieszce z Wydawnictwa Otwarte, dzięki której miałam możliwość powieść przeczytać. Pani Agnieszko, ta książka to strzał w dziesiątkę. Jeszcze raz dziękuję








