Dla tych, którzy nie mają polubionego mojego profilu na FB "Z Martą o książkach" ani nie obserwują mnie na instagramie spieszę donieść, że już 21.07.2021 o godzinie 18:00 w Księgarni Celownik w Gliwicach poprowadzę spotkanie z Martą Matyszczak. Zapraszam bardzo serdecznie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie autorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkanie autorskie. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 lipca 2021
czwartek, 26 listopada 2015
#355
Zaproszenie na spotkanie z Wajrakiem
Katowice są pierwszym miastem tournee Adama Wajraka po Polsce promującego jego najnowszą książkę "Wilki" - 1 grudnia odbędą się dwa spotkania z autorem.
Adam Wajrak, ulubiony dziennikarz przyrodnik Polaków, mieszkaniec Puszczy Białowieskiej, w swojej najnowszej książce zatytułowanej "Wilki" opowiada o latach tropienia wilków i przyjaźni z tymi najbardziej fascynującymi drapieżnikami Europy.
Zapraszamy na spotkania z Adamem Wajrakiem w KATOWICACH inaugurujące trasę promocyjną "Wilków":
1 grudnia (wtorek) godz. 10:00 w Filii nr 3 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, ul. Gliwicka 93 - spotkanie z młodzieżą
1 grudnia (wtorek) godz. 17:00 w Filii nr 12 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach, ul. Witosa 18 b - spotkanie z dorosłymi
Fragment książki:
Nagle coś wielkiego i szarego wystrzeliło, zawróciło, rozpędziło się i ani się obejrzałem, jak wilczysko skoczyło i ogromnymi łapami trzepnęło mnie w klatkę piersiową. Cios był potężny. Zachwiałem się na nogach i tylko cudem nie runąłem na ziemię. Nie był to koniec wystawiania mnie na próbę. Nie zdążyłem jeszcze wyjść z szoku po uderzeniu, gdy wilk stanął przy moim boku i poczułem na dłoni jego wielkie ostre zębiska. Trzymał ją spokojnie, ale bardzo stanowczo. Trzymał i patrzył mi w oczy swoimi brązowymi ślepiami, jakby chciał zapytać: „I co teraz, koleżko?”.
Adam Wajrak:
Wiem, że wśród moich czytelników jest wielu ludzi młodych, przez co niezwykle wrażliwych. Muszę was ostrzec. Gdyby ta książka była tylko o wilkach, nie zawracałbym wam głowy, bo przecież wiecie, że przyroda potrafi być brutalna. Ta książka jest jednak również o tym, jak okropne rzeczy ludzie robili i robią wilkom, jednym z najbardziej prześladowanych dużych ssaków. Dlatego poproście rodziców, żeby tę książkę przejrzeli, zanim weźmiecie ją do ręki, albo przeczytali ją razem z wami.
Adam Wajrak o książce [VIDEO]: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,148345,19058721,strach-ma-wilcze-oczy-nowa-ksiazka-wajraka.html
Wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/1717964055099198/
Po spotkaniu będzie można kupić "Wilki" w promocyjnej cenie oraz otrzymać autograf autora z dedykacją i rysunkiem wilka.
Adam Wajrak w grudniu odwiedzi również: WROCŁAW, TRÓJMIASTO, ŁÓDŹ, POZNAŃ, MIŃSK MAZOWIECKI, WARSZAWĘ.
Zdjęcie pochodzi z tej strony: http://wyborcza.pl/51,140303,19062490.html?i=3
czwartek, 5 czerwca 2014
#01#304
Od jakiegoś czasu Archer trąbi o zmianach. Miała popracować nad zmianami kolorystycznymi, ale jak to Ona obija się. A dodatkowo Jej Wena śpi, więc ja korzystam z okazji i wrzucam notkę. Zapraszam
P.S. 2
Żeby nie było, Archer także była na tym spotkaniu i jak to Ona cykała fotki:
Śmieszni jesteśmy, my, Europejczycy. Ludzie kultury zachodu, cywilizacji, rozwoju i wszechobecnej techniki. Patrzymy na świat z naszego punktu widzenia i jak grabieżcy bierzemy z niego łapami to, co nam akurat potrzebne. Odkrywamy nowe lądy, morza, wodospady. Nazywamy je. Odkrywamy nowe zwierzęta. Badamy dzikie ludy. Opisujemy, katalogujemy i tworzymy kartoteki. Troszkę to śmiechu warte wszystko.
Gdy nie ma już nic do odkrycia, zaczynamy jeździć gdzieś daleko, żeby naprawiać swoje życie. Bo potrzebujemy odmiany. Wykrzykników, które uświadomią nam, co jest dla nas ważne i pokażą, gdzie mamy iść. A ja się pytam: jakim prawem? Jakim prawem włazimy komuś w życie chcąc naprawić swoje?
I kolejne pytanie, które ciśnie się na usta: naprawdę nie potrafimy zrobić tego na własnym podwórku?
Byłam ostatnio na spotkaniu z autorem, którego bardzo cenię – Tomkiem Michniewiczem. Tomek opowiadał o swojej nowej książce p.t : „Swoją drogą”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Otwarte. Książkę przeczytałam i bardzo mi się podobała - jak dwie poprzednie z resztą.
Autor poświęcił spotkanie opowieści o jednym z trzech bohaterów „Swoją drogą”. Nie chcę wdawać się w detale, więc tylko ogólnie: to Marcin, który jest księgowym, ale to nie jest to, czym powinien zajmować się w życiu. Tomek zabiera go więc do dżungli, do Pigmejów Baka – jednego z ostatnich ludów, które żyją poza cywilizacją. I to jest bardzo piękna historia, wiele uczy i daje do myślenia. Ale ma jedno ALE.
Na spotkaniu Tomek mówił o antropologicznym charakterze wypadu. O uczeniu się od Baka, o poznawaniu ich i o tym, że on i jego przyjaciel, dla większej części tej społeczności byli pierwszymi białymi, których spotkała w życiu. I, no tak, wszystko super. Ale czy w tym jest szacunek do innej kultury? Choćby nie wiadomo jak prostej i pierwotnej , ale jednak kultury. Do sposobu życia innych LUDZI - nie obiektów badawczych, nie eksponatów albo materiału na doktorat, nie antidotum na życiowe kryzysy, ale ludzi.
Baka w życiu Marcina zmienili wiele, ale co jego pojawienie się zmieniło w życiu Baka? Bo coś zmieniło na pewno. Tylko czy ta zmiana (tak pożądana w życiu Marcina) w życiu Baka wniesie coś dobrego? Mamy w końcu aż nadto przykładów, jak kontakt z naszą cywilizacją niszczy kultury.
Książka jest zachwycająca i daje do myślenia. Tylko wydaje mi się, że ograniczenie się do wniosków, że ‘trzeba mieć odwagę podążać za marzeniami’ jest nieco płytkie.
Jeździmy sobie po świecie, jako badacze i odkrywcy. Dajemy sobie prawo do twierdzeń typu: „odkryliśmy nowy gatunek motyla, nazwiemy go …”. Ale odkryliśmy go dla nas, bo dla innych ludów on już mógł być znany. I o to mi właśnie chodzi – przyznaliśmy sobie prawo bycia odkrywcami, do nazywania wszystkiego. Ale to, co często jest nowe dla białasa, dla tubylca stanowi oczywistość. Poza tym, prawda jest też taka, że sami powinniśmy się douczyć życia, bo sporo nam umknęło.
Możliwość podróżowania to wielki przywilej, o czym czasami chyba zapominamy.
Podsumowując:
Spotkanie było ciekawe, choć skierowane raczej do osób, które książki jeszcze nie czytały niż do tych, które są po lekturze. Tomek Michniewicz świetnie prowadził spotkanie, co i rusz wywołując śmiech na sali. Mnie osobiście bardzo zaskoczyła średnia wieku obecnych. Ja wiem? Jakieś 50 lat :)
PS. Książkę i autora szczerze polecam!:)
P.S. 2
Żeby nie było, Archer także była na tym spotkaniu i jak to Ona cykała fotki:
czwartek, 6 marca 2014
#288
Czasem marzenia, które gdzieś tam posiadamy mają możliwość spełnienia się. Zawsze marzyłam by wypić kawę z Magdaleną Witkiewicz oraz przeprowadzić z nią wywiad. No dobra nie będzie to wywiad "na papierze" ale... osobisty.
Otóż nie chwaliłam się tym wcześniej, bo nie wiedziałam jak to będzie. Ale teraz już wiem. Mam to potwierdzone. Otóż wraz z Księgarnią Victoria Zabrze udało się nam zaprosić Magdalenę Witkiewicz na Śląsk, a konkretniej do Zabrza. Przyjedzie prosto z Gdańska na spotkanie autorskie które ekhm... poprowadzę ja. Mam ogromnego stresa i nadal jak o tym myślę to mam bezdech i muszę przypominać sobie o oddychaniu.
Kochani, z tego miejsca chciałabym wszystkich zaprosić na spotkanie Autorskie z Magdaleną Witkiewicz. Szczegóły na plakacie. Mam też do Was prośbę. Czy moglibyście "rozwiesić" informację o tym spotkaniu na swoich blogach? Wiecie, że poczta pantoflowa jest najlepsza do przekazywania wszelkich informacji.
Dziękuję :)
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
#248
Jak dobrze wszyscy wiedzą oprócz
czytania książek i pisania, moją pasją jest fotografia. Pakuję aparat do
plecaka i… raz na jakiś czas udaję się na spotkania autorskie. To jest
niesamowite przeżycie spotkać ulubionego Autora i porozmawiać z nim prawie w
cztery oczy. Czasem zdarza się trafić na spotkanie z Autorką (bądź Autorem)
którego książek się jeszcze nie czytało, ale wiele się o Niej słyszało. Tak
właśnie było w przypadku ostatniego spotkania autorskiego z Katarzyną Enerlich.
Niestety nie udało mi się jeszcze przeczytać ani jednej książki Kasi, ale teraz
już wiem, że muszę obowiązkowo nadrobić zaległości. Spotkanie było bardzo, ale to bardzo udane. Kasia jest
niesamowitą gawędziarą – jak to stwierdził Osobisty po spotkaniu. Potrafi
niesamowicie opowiadać i wciągać do rozmowy swoich słuchaczy. Nawet udało się
parę razy wciągnąć Osobistego do wymiany zdań. Spotkanie z Kasią było także
możliwością do spotkania z Julią Orzech, bloggerką , która mieszka całkiem
niedaleko. Poniżej kilka fotek ze spotkania. Resztę znajdziecie tutaj.
niedziela, 2 grudnia 2012
226
Janusz Leon Wiśniewski to autor,
który nie ważne gdzie się pojawi to wzbudza wielkie poruszenie i
zainteresowanie. Tak było także i tym razem. W piątek 30 listopada w Bibliotece
Śląskiej odbyło się spotkanie z Januszem L. Wiśniewskim autorem m.in. książki
„Miłość oraz inne dysonanse” a także „S@motność w sieci”. Nie oszukujmy się,
właśnie debiutującą powieścią (która została wydana już 11 lat temu) zyskał
sobie grono licznych wielbicielek. Każda kobieta młodsza czy starsza po
przeczytaniu „Samotności…” chciała na swojej drodze spotkać takiego właśnie
Jakuba. Mężczyznę, który będzie kochał bezgranicznie, dbał o swoją kobietę, no
po prostu ideał faceta. Przyznaję, że sama po przeczytaniu tej książki chciałam
takiego właśnie Jakuba spotkać. Przecież ta książka zmienia spojrzenie kobiet
na mężczyzn.
A wracając do spotkania.
Przyznaję, że było to moje wielkie marzenie od momentu kiedy jedenaście lat
temu przeczytałam „Samotność…”. Chciałam osobiście spotkać Autora, który tak
wyśmienicie zna kobiety oraz ich potrzeby. Spotkanie prowadziła Autorka Marta
Fox. Jednak tematem nie była debiutancka powieść, tylko ostatnia książka Autora
napisana wspólnie z Iradą Wownenko „Miłość oraz inne dysonanse”. Autor
opowiadał o muzyce, o tym jaki ona ma wpływ na jego życie. Opowiadał, że w
swoim kraju w którym mieszka (Frankfurt nad Menem) woli być postrzegany jako
naukowiec a nie jako pisarz. Wspominał także, że chyba najwięcej zrobił dla
polskiej turystyki. Dlaczego? Tu padła pewna anegdotka, że kobiety mieszkające
w Rosji, po przeczytaniu „Samotności w sieci” uczyły się języka polskiego,
ponieważ chciały przyjechać do kraju w którym na pewno spotkają Jakuba. Opowiadał
także o swoich córkach oraz o tym, że nie postrzegają go jako pisarza tylko
naukowca. I tutaj też wspomniał o tym, jak jego kolega z Instytutu pojechał na
delegację do Rosji i w hotelu włączył telewizor i zobaczył Pana Janusza. Po
czym zadzwonił do niego i zapytał: co on robi w rosyjskiej telewizji?
Po odpowiedzi na pytania
publiczności, a trzeba przyznać, że trafiały się także osobiste, przyszedł czas
na podpisywanie książek oraz wspólne zdjęcie. Wrażenia? Hm… No… serce waliło mi
jak młot. Kiedy w końcu podeszłam do stolika przy którym podpisywał swoje
książki serce omal nie wyskoczyło mi z piersi. Podczas krótkiej rozmowy
przyznałam się, że spotkanie z Nim to najwspanialszy prezent urodzinowy jaki
mógł mi się przytrafić. Zerwał (no dobra prawie) się z krzesła pocałował mnie w
rękę oraz złożył życzenia. Byłam w szoku. Zbierałam szczękę z podłogi.
Zapozował również ze mną do zdjęcia. Moje małe wielkie marzenie się spełniło. W
trakcie rozmowy powiedziałam, że taki Jakub, jakiego opisał w książce naprawdę
istnieje i w tym momencie wskazałam ręką na Osobistego Mężczyznę, który w tym
czasie robił zdjęcia. Pan Janusz się uśmiechnął i powiedział, że tak, on
istnieje. Wtedy powiedziałam, że Panie Januszu, ale On ma naprawdę na imię
Jakub. Zaczął się śmiać i zapytał, jak mnie pieszczotliwie nazywa.
Powiedziałam, że „Słoneczko”, bo Q czasem tak na mnie woła (no czasem też jestem
Kropkiem) i… Pan Janusz zostawił piękny wpis w swojej debiutanckiej książce.
Poniżej kilka zdjęć ze spotkania. Nadal nie mogę uwierzyć, że mam zdjęcie z
Januszem L. Wiśniewskim oraz, że spotkałam Go osobiście.
I tak wygląda najszczęśliwsza czytelniczka :)
A tutaj autografy:
Oto urodzinowy stos książek, które dostałam od Osobistego Mężczyzny :) Najłatwiej kupić prezent Molowi Książkowemu :) Teraz mam zagwozdkę, gdzie to postawić?
Trzy ostatnie pozycje z autografami:sobota, 26 listopada 2011
#150
W dniu dzisiejszym w Katowickim Empiku w Silesia City Center odbyło się spotkanie autorskie z Agnieszką Lingas - Łoniewską, które promowało Jej najnowszą książkę "Zakład o miłość". Czytelnicy oczywiście dopisali. Rozmowę przeprowadziła Monika Badowska. Niestety był też dość smutny akcent, otóż Empik zawiódł na całej linii i nie było możliwości zakupienia książek Agnieszki :( No cóż, jak widać, nie obyło się bez potknięcia. A po spotkaniu cała "paczka" - Agnieszka, Sil, Kasia i Milena - przygarnęły mnie i wybraliśmy się na kawę :) Chcę podziękować za fantastyczne spotkanie. Nie pozostaje mi nic innego jak z niecierpliwością oczekiwać kolejnego spotkania. Jak zapowiedziała Agnieszka, w lutym ma zostać wydane wznowienie "6 (szóstego)" i liczę, że Aga znów przybędzie do Katowic. Oczywiście nie obeszło się bez zdjęć. Bo jak wszyscy wiedzą ja bez aparatu to jak żołnierz bez karabinu. Tak więc poniżej foto-relacja ze spotkania. A na końcu piękna dedykacja którą Agnieszka zostawiła w książce "ZOM". Dziękuję, dziękuję, dziękuję :)











wtorek, 13 września 2011
#131
Tak jak obiecałam, poniżej kilka zdjęć z sobotniego spotkania z Panią Agnieszką Krawczyk. Spotkanie odbyło się Silesia City Center w EMPIK-u w sobotę 10.09.2011 o godzinie 17:00, rozmowę z Autorką przeprowadziła Pani Monika Badowska. Muszę przyznać, że Pani Agnieszka jest niesamowicie ciepłą i optymistyczną osobą. Teraz nie pozostanie mi nic innego jak zaopatrzyć się w książkę i ją przeczytać. Tak, przyznaję się nie miałam jeszcze możliwości przeczytania tej pozycji, ale twórczość Pani Agnieszki znam chociażby z książki "Napisz na priv" którą prezentuję na zdjęciu razem z Autorką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)