No to się porobiło. Właśnie łapię
oddech po przeczytaniu trzeciego już tomu o czterech przyjaciółkach z Rosewood.
Tom „Pretty Little Liars. Doskonałe” jak na razie jest jednym z lepszych, tych
które dotychczas przeczytałam. Jednak nie wiem czy najlepszy, bo przede mną
jeszcze cztery do przeczytania, które zostały wydane w Polsce. Wciągnęłam się w
serię o kłamczuchach. Nie przypuszczałabym, że…. Literatura młodzieżowa może
tak wciągać. Mnie, Wiekową Wariatkę. No ale… czas przybliżyć życie bohaterek
w trzecim tomie.
Po zniknięciu Toby’ego dziewczyny
oddychają z nieukrywaną ulgą. Sekret związany z nieszczęśliwym wypadkiem Jenny
nadal jest bezpieczny. Dziewczyny jednak nadal płacą za swoje tajemnice z
przeszłości. No i znów oddalają się od siebie. Największą cenę płąci Aria. Jej
matka dowiaduje się o romansie męża, jednak nie od córki, która o tym
wiedziała, tylko właśnie od A. Ella wyrzuca Arię z domu i wyraźnie daje jej do
zrozumienia, że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Emily, musi uporać się z
odejściem Toby’ego. Jednak przede wszystkim musi zaakceptować siebie jako
homoseksualistkę. Niestety nie jest to takie proste, gdyż rodzice nie przyjmują
do wiadomości „odmienności” córki. Hanna natomiast walczy z zazdrością, gdy
dowiaduje się, że jej były już chłopak wiąże się z Arią. Ponadto, jej przyjaźń
z Moną nieoczekiwanie się kończy. Stara się wszystko naprawić, jednak z
odwrotnym skutkiem. A co ze Spencer? Cóż, Spencer jest jak zawsze zapracowana.
Trafia także na terapię, podczas której poddaje się hipnozie i cofa się we
wspomnieniach, szczególności w te, które zostały wyparte z jej pamięci, a które
powracały w snach. Jest w wielkim szoku kiedy rodzice potwierdzają zaniki
pamięci, które zdarzały się w dzieciństwie. Czy podczas pamiętnego wieczoru,
kiedy posprzeczała się z Ali mogło wydarzyć się coś co zostało wyparte z
pamięci? Czy jest możliwe, że Spencer ma coś wspólnego ze śmiercią
przyjaciółki? Wszystkie perypetie dziewczyn
przeplata śledztwo w sprawie zamordowania Ali. Nie oszukujmy się, przecież
morderca panny DiLaurentis nadal bezkarnie chadza po Rosewood. Na światło
dzienne wydostaje się filmik nakręcony chwilę przed zniknięciem Ali. Oczywiście
nie możemy zapominać o A., który/-a nie
daje o sobie zapomnieć. Nadal zostawia swoje wiadomości, które tym razem
zamieniły się w pogróżki. Niestety wprowadza je w życie. Dziewczyny znajdują
się w niebezpieczeństwie. Czy uda im się rozwiązać zagadkę tajemniczej postaci
A.? Czy za błąd jaki popełni A. jedna z
przyjaciółek zapłaci życiem? Ha…
Po zamknięciu książki długo nie
potrafiłam złapać oddechu. Ręce mi drżały od nadmiaru emocji. Książka z każdą
stroną zaskakuje coraz bardziej, mimo iż widziałam serial i wiem co będzie
dalej. Nie oszukujmy się serial nigdy nie odda tego co jest w książce. A poza
tym bywa, że w książce znajdziemy więcej aniżeli w serialu czy też w filmie.
Trzeba przyznać, że Sara Shepard
skonstruowała całkiem niezłą fabuję, a bohaterowi są wyraziści i charakterni.
Akcja co chwila przyspiesza, zawraca, czytelnik wpada w wir tajemnic,
zaprzyjaźnia się z bohaterkami. Bo mimo iż dziewczyny mają sporo za uszami, nie
da się ich nie lubić.
No cóż, nie pozostaje mi nic
innego jak zabrać się za kolejną część przygód Ari, Hanny, Spencer i Emily.
Może w końcu uda się dziewczynom powiedzieć na głos kim jest A.? Może w końcu
czytelnik dowie się kto za tym wszystkim stoi.