Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Pruska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Pruska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 czerwca 2021

#579 - Ciało poniekąd ponętne

 



No dobra, powiem Wam, że jest mi smutno, bo to póki co ostatnia część z serii książek o Julii i Alicji. Polubiłam szalone panie nauczycielki oraz ich wakacyjne przygody. Kiedy dotarłam do ostatniej strony powieści pt. „Ciało poniekąd ponętne” Agnieszki Pruskiej uświadomiłam sobie, że to już koniec. Że chwilowo nie ma nic więcej. A ja ostatni miesiąc spędziłam właśnie z dziewczynami i bardzo się z nimi zaprzyjaźniłam. 

Nasze ulubione panie nauczycielki wyjeżdżają na wakacje do Władysławowa. I już na samym początku Julia wpada do ziemianki wykopanej przez wnuki gospodarzy, prosto w ramiona zmumifikowanych zwłok. No i nie byłyby sobą gdyby na własną rękę nie poprowadziły śledztwa. Co jest niestety utrudnione przez szalejącą w kraju pandemie. Oczywiście nie zrażone tym, że ludzie boją się kontaktu z drugim człowiekiem, chcą poznać prawdę o nieboszczyku. I tak trafiają na kolejne zwłoki. Nie wiem jak one to robią, ale w wyszukiwaniu zwłok są naprawdę dobre. 

Ciekawym smaczkiem tej części jest na pewno to, że Pani Agnieszka umieściła akcję w czasie teraźniejszym, kiedy to w kraju panuje pandemia. Pokazała dokładnie to jak ludzie rok temu podczas wakacji nie za bardzo brali wirusa na serio. Jestem przekonana, że wielu czytelników pamięta zdjęcia z plaż, które były pełne turystów. Owszem ludzie bali się choroby, chodzili w maseczkach, trzymali teoretyczny dystans. Natomiast na plaży leżeli obok siebie jak sardynki w puszce. 

Tym razem morderstwa dokonano w jednym z wakacyjnych kurortów. I podobnie jak we wcześniejszych częściach ważne w historii jest tło społeczne. Tutaj wszyscy się znają, mają wyrobione zdanie o innych, a wobec obcych są czasem podejrzliwi. Ale jednocześnie są chętni pomóc i dowiedzieć się kto zabija, bo przecież jak tak dalej pójdzie to wczasowicze uciekną. Bo kto chce mieszkać w miejscu gdzie dochodzi do morderstw?

Jeśli poszukujecie dobrej komedii kryminalnej, to czwarta część przygód Julii i Alicji nada się do tego idealnie. Powiem wam w sekrecie, że po przeczytaniu mam ochotę wybrać się nad morze by zjeść pieczoną flądrę. Polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Oficynka





piątek, 4 czerwca 2021

#578 - Zimne nóżki nieboszczyka




Lubię wpadać w ciąg czytelniczy. To znaczy, lubię czytać całą serię po kolei. Dlaczego? Bo wtedy nie zapominam co było we wcześniejszych częściach. Chociaż zdarzają się takie serie, których nie trzeba czytać po kolei i można je czytać wybiórczo. Jednak, jeśli mam na półce powiedzmy czwartą część, to raczej chcę przeczytać wcześniejsze by poznać lepiej bohaterów i ich perypetie życiowe. „Zimne nóżki nieboszczyka” Agnieszki Pruskiej to trzecia część serii o dwóch gdańskich nauczycielkach. 

Tym razem Julia i Alicja wyjeżdżają na ferie zimowe do Chojnic. Znając ich charaktery wiem, że będąc na tych feriach natrafią na trupa. I co? Oczywiście tak się dzieje. Chociaż w sumie mogę śmiało stwierdzić, że znajdują dwa. Nie wiem jak one to robią, chyba mają jakiś magnes. Tym razem znajdują trupa zaginionego fotografa oraz trupa kobiety. Standardowo rozpoczynają śledztwo na własną rękę. Szukają powiązań, dokopują się do tajemnic. Oczywiście policja nie jest zachwycona faktem, że dwie nauczycielki trochę im przeszkadzają w śledztwie. Ale one są uparte i koniecznie chcą wiedzieć kto za tym wszystkim stoi.

Jak to w przypadku wcześniejszych części było zabawnie. Podziwiam Julię i Alicję, że mają odwagę same rozwiązywać detektywistyczne zagadki. Ja bym się bała, że mogę narazić się mordercy i sam może mnie dopaść. Ale one twierdzą, że skoro są razem to nic im nie grozi. Zdecydowanie współczuję partnerom naszych bohaterek, bo za żadne skarby świata nie są wstanie powstrzymać detektywistycznych zapędów Julii i Alicji. Chociaż, w sumie trochę je rozumiem, bo ileż można jeździć na nartach biegowych czy też spędzać czas w hotelowym barze. Z czasem wszystko się nudzi. 

Polecam

piątek, 21 maja 2021

#577 - Wakacje z trupami

 




Nie zaprzeczę, że wpadłam w ciąg czytelniczy. I powiem Wam, że bardzo mi się on podoba. Dlaczego? Bo czytam komedie kryminalne, które u mnie ostatnio królują. I zupełnie mi to nie przeszkadza i nie mam póki co zamiaru na zmianę repertuaru literackiego. Bo bawię się świetnie rozwiązując zagadki kryminalne. A dodatkowo lubię główne bohaterki, więc ciężko mi się z nimi rozstawać. 

Tak, właśnie zakończyłam podróż do Fromborka i okolic. To tam na urlop udały się Julia i Alicja, czyli bohaterki książki „Wakacje z trupami”. Jadą w tamte okolice, gdyż dowiedziały się, że grasuje tam duch. A na miejscu okazuje się, że oprócz ducha po okolicy krąży jeszcze włamywacz. Ale to nie koniec atrakcji. Dziewczyny podczas jednego z pierwszych spacerów natrafiają na zwłoki.. Bo one nie potrafią pojechać na wakacje bez spotkania na swojej drodze nieboszczyka. Na własną rękę próbują oczywiście dowiedzieć się kto to i dlaczego go zamordowali. Bo na śmierć naturalną to na bank nie wyglądało. A żeby było jeszcze zabawniej to przez zupełny przypadek (chociaż patrząc na Julię i Alicję, to o przypadkach mowy być nie może) znajdują kolejne zwłoki. 

Powiem Wam, że pomysły na śledztwo nasze ulubione nauczycielki z Gdańska miały… hmm… intrygujące. Nie wiem czy mnie osobiście, chciałoby się polować na włamywacza siedząc pod zepsutym ciągnikiem, podczas deszczu. I zastanawiać się kiedy i z której strony oberwę. Albo łazić po terenie opuszczonego ośrodka i teoretycznie zbierać grzyby, a właściwie to włamywać się do budynków i natrafiać na kolejne zwłoki. Nie, ja to chyba jestem jednak miłośniczką spokojnych wakacji bez takich niespodzianek. Ale dziewczyny chyba jednak wolą spędzać czas bardziej aktywnie i na własną rękę śledzić ducha, włamywacza a na końcu mordercę. Bo bez detektywistycznych atrakcji to nie wakacje. 

Jeśli szukacie lekkiego kryminału to tę część także polecam bez mrugnięcia okiem. 

Wakacje były, to teraz czas na zimowisko, czyli trzecią część przygód naszych dzielnych nauczycielek.

wtorek, 11 maja 2021

#576 - Zwłoki powinny być martwe




Wakacje sprzyjają wyszukiwaniu trupów. To chyba najlepsze podsumowanie książki „Zwłoki powinny być martwe” Agnieszki Pruskiej. Po książkę sięgnęłam, ponieważ niebawem pojawi się czwarta część przygód nauczycielek z Gdańska. A ja mam tak, że jeśli mogę to czytam wcześniejsze części, by wiedzieć co w trawie piszczy. 

Właśnie zauważyłam, że znów sięgnęłam po komedię kryminalną. Zdecydowanie w czasie pandemii, ciągnie mnie do nich bardziej. Bo przecież śmiech to zdrowie. 

Dwie przyjaciółki, nauczycielki wyjeżdżają razem na wakacje do leśniczówki w Olsztynku. Mają wypoczywać, zbierać siły przed nowym rokiem. Bywa jednak tak, że ten spokój to jest czasem zakłócany. Tak było właśnie w przypadku Alicji i Julii. Pewnego dnia na spacerze znajdują zwłoki mężczyzny. Oczywiście nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że kiedy wybierają się w to samo miejsce z organami ścigania, okazuje się, że ciała nie ma. Zniknęło. Żadna z nich nie poddaje się i rozpoczynają własne śledztwo by dowiedzieć się kim były zwłoki, które powinny być martwe. Ale żeby im nie było nudno, to nad jednym z jezior natrafiają na zwłoki kobiety. I wtedy rozpoczyna się zabawa i śledztwo, kto jak i dlaczego. Czy uda im się poznać mordercę? 

Przyznaję się bez bicia, że podczas czytania bawiłam się przednio. Bohaterki wpadały na takie szalone pomysły, że głowa mała. Ale uparły się, że chcą poznać prawdę. Co nie podobało się miejscowej policji oraz leśniczemu, który nie chciał by coś się im stało. Ale jak wiemy, kobiety bywają uparte i za wszelką cenę, na własną rękę, czasem ryzykując życiem postanawiają rozwiązać tajemnicę morderstwa. 

Całkiem przyjemna historia. Zaraz się zabieram za kolejną część, gdyż jestem ciekawa w jakie kłopoty tym razem wpakowały się moje ulubione nauczycielki z Gdańska. Polecam.