środa, 9 stycznia 2013

#230



Droga Tachykardio!

Właśnie zauważyłam, że bardzo dawno nie pisałam do Ciebie. W natłoku pracy i życia codziennego całkowicie umknęły mi listy do Ciebie. No cóż postaram się to jakoś nadrobić i mam nadzieję, że się na mnie gniewać nie będziesz?

Jak tam Twoje czytanie? U mnie ostatnio dziwnym trafem do przodu. Znów łaknę słowa pisanego. Jednak łapię się na tym, że nie ciągną mnie kryminały ani sensacje. Od dłuższego czasu zaczytuję się w kobiecej literaturze, w szczególności naszych rodzimych Autorów. Przy wyborze kolejnej książki do przeczytania nie kieruję się recenzjami, opiniami innych tylko… okładką i opisem na okładce tudzież obwolucie. Tak wiem, nie powinnam tym kierować się przy wyborze. Ale Tachykardio, jak na razie tfu tfu nie zawiodłam się i tego będę się trzymać.

Chciałabym Ci dzisiaj opowiedzieć o książce, która wpadła mi w oko w okolicach świąt. Leżała sobie na stole nowości i kusiła swoją okładką i opisem. Niestety nie dane mi było ją kupić przed Bożym Narodzeniem, bo wyprzedziła mnie klientka. Dlatego gdy tylko po powrocie po przerwie świątecznej książka „Niepamięć” Jolanty Kosowskiej dotarła do naszej księgarni, kupiłam ją natychmiast bez zastanowienia.

Dwóch przyjaciół, lekarzy Roman i Michał. Michał zostaje genetykiem i pracuje w Niemczech, natomiast Roman zostaje kardiochirurgiem w Chorwacji. Jest także kobieta Katarzyna, w której obaj się kochają. Michał jest jej najlepszym przyjacielem, zawsze w pobliżu, służy pomocą, wspiera gdy jest źle oraz śmieje się gdy jest całkiem nieźle. Roman natomiast pojawia się niespodziewanie w ich życiu, jest asystentem profesora. Mimo iż po zakończeniu studiów nie mieli ze sobą żadnego kontaktu, los splata ich życie w dość nieoczekiwanym momencie. Poważna choroba Romana sprawia, że obaj muszą się spotkać po raz kolejny i wyjaśnić sobie wiele rzeczy. A przede wszystkim muszą dowiedzieć się gdzie jest Katarzyna? Dlaczego słuch o niej zaginął?

Chyba po raz pierwszy nie potrafię zebrać myśli i spokojnie o powiedzieć o przeczytanej książce. Wiem, że to do mnie nie podobne, że zawsze mam coś do powiedzenia. Tym razem jest zupełnie inaczej. Historia zawarta w książce wcisnęła mnie tak w fotel, że nie potrafię do teraz się z niego wykaraskać. Staram się zebrać myśli ale jest mi ciężko. Postaram się, ale słuchaj będzie mi ciężko.

Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza nosi tytuł „Michał”. Cała historia tego niebywałego trójkąta jest opisana jego oczami. Michał opowiada jak to wszystko się zaczęło i toczyło, co się z nim działo kiedy w drodze nieporozumienia, Kasia zniknęła z jego życia. Druga część natomiast nosi tytuł „Katarzyna”. Ta część nie jest opowiadana tylko przez Kasię, ale także przez osoby z bliskiego otoczenia. A konkretniej lekarza z Chorwacji, dziennikarza który się nią zaopiekował, po odzyskaniu przytomności. Zaciekawiło Cię prawda?
Na początku wydawało mi się, że będzie to typowa historia dwóch mężczyzn, kochających jedną kobietę. Nie Tachykardio. Tutaj w pewnym momencie pojawia się dramatyzm oraz mała zagadka kryminalna którą trzeba rozwiązać. Oczywiście jest też miłość głównych bohaterów. Jednak nic tutaj nie jest klasyczne. Wiesz, On kocha Ją, Ona kocha jego, ale w ostateczności wyjeżdża z innym. Potem ten wypadek…

Autorka umiejętnie skomplikowała losy bohaterów, a czytelnikowi nie pozwala się w ogóle nudzić. Kiedy na chwilę odkładałam książkę na bok, natychmiast brałam ją z powrotem bo chciałam jak najprędzej dowiedzieć się co będzie dalej? Czy Katarzyna w końcu pójdzie po rozum do głowy i dokona właściwego wyboru?

Wielkim plusem tej książki jest to, że akcja nie dzieje się tylko i wyłącznie w Polsce. Fakt mamy miasto w którym studiują główni bohaterowie. Jednak pierwsze skrzypce w całej powieści gra Chorwacja. Nigdy tam nie byłam, a po przeczytaniu tej powieści mam wielką ochotę wybrać się w podróż szlakiem Romana i Katarzyny. Mam ochotę na własne oczy zobaczyć Split, Dubrovnik, Korczulę, Jeziora Plitwickie, Hvar czy chociażby twierdzę w Omisu.

Jeśli liczysz na solidną dawkę medycyny to się trochę zawiedziesz. Nie ma tutaj żadnych krwawych scen jak w serialach medycznych. Znajdziesz tutaj trochę teorii i wiele wyjaśnień na temat pamięci. Bo to właśnie Ona odgrywa największą rolę w części książki „Katarzyna”.

Jolancie Kosowskiej udało się stworzyć powieść, która trzyma w napięciu, chociaż tak naprawdę z sensacją nie ma nic wspólnego. Stworzyła historię miłosnego trójkąta, który w żadnym wypadku nie jest normalny. Bardzo spodobali mi się bohaterowie. Autorka mocno  się na nich skupiła. Pokazała, że każdy z nich jest całkowicie inny, jednak mają wspólny pierwiastek – miłość do tej samej kobiety.

Jeśli kiedykolwiek będziesz miała możliwość przeczytania tej książki to zrób to. Bo od samego początku będziesz chciała poznać ICH historię. A nim się obejrzysz dojdziesz do ostatniej kropki. I nie zdziw się, zakończenie nie będzie takie jakiego się spodziewasz. 

Pozdrawiam Archer


11 komentarzy:

  1. Miłosne trójkąty zawsze wzbudzają wiele kontrowersji, dlatego tak bardzo lubię czytać o pogmatwanych zależnościach międzyludzkich, więc i ,,Niepamięć'' zapisuje sobie na moją listę czytelniczych zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kobiecej literatury, rodzimych autorów polecam ci w taki razie Marię Nurowską, mnie bardzo podobały się hiszpańskie oczy
    http://mieedzykartkami.blogspot.com/2011/12/hiszpanskie-oczy.html

    czytałam też Tango dla trojga, tez przyzwoicie
    http://mieedzykartkami.blogspot.com/2012/01/tango-dla-trojga.html

    a skąd niechęć do twórczości Pilcha? Jeżeli mogę wiedzieć, ponieważ ja np bardzo ją lubię i intryguje mnie twoja opinia
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh, mam na nią ochotę. I ostatnio także kieruję się ładną okładką i interesującym opisem, a nie opiniami innych. Dzięki temu mam żal tylko do siebie, a nie do wszystkich innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznam historię Romana, Michała i Katarzyny. Zapowiada się interesująco...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też często kieruję się okładką i zwykle na dobre mi to wychodzi :)
    Ostatnio za to wygrałam książkę w Syndykacie Zbrodni - "Przyjaciele z daleka". Okładkę ma okropną, chyba najgorsza z możliwych. Sama nigdy nie wzięłabym jej nawet do ręki, a co dopiero mówić o kupnie. Opis książki jest jednak całkiem interesujący.

    O "Niepamięci" nie słyszałam wcześniej. Książka wydaje się być ciekawa, ale nie zachęciła mnie na tyle by szukać jej na "gwałt". Zwłaszcza przy całym stosie książek czekających w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  6. z pewnością przeczytam :)
    zapowiada się całkiem ciekawie ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. okładka niesamowicie przyciągająca uwagę, zachęcająca... myślę, że mogłaby mi się ta książka spodobać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać, już dawno podobała mi się okładka, ale twoje recenzja zbliża mnie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie powiem, na mnie ta książka zrobiła duże wrażenie

    OdpowiedzUsuń