środa, 4 kwietnia 2012

#186

Droga Tachykardio!

To mój kolejny list do Ciebie. Tym razem jednak nie będę polecać książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, tylko tę bardziej życiową. Taką, przy której należy się zatrzymać i zastanowić. Wyobraź sobie, że też takie czytuję.

Kiedy przeczytałam opis, który znajduje się na okładce książki wiedziałam, że muszę tę książkę przeczytać. Opis ten bardzo mocno oddziałuje na czytelnika. I nie mam na myśli tylko tego opisu pod tytułem, ale także tego który na okładce sygnuje swoim podpisem Cezary Pazura. Tak właśnie, nie przewidziałaś się. Cezary Pazura poleca i zachwala tę książkę. Więc skoro jeden z polskich aktorów poleca tę książkę to nie może to być nic banalnego. Kiedy książka znalazła się w moich rękach zabrałam się za jej czytanie.

Narratorem tej opowieści i osobą spisującą historię Ewy jest Jej przyjaciółka Monika. Mimo różnicy wieku - szesnastu lat – kobiety łączy piękna przyjaźń. Monika wychowywała się na osiedlu w Koszalinie, potem los rzucił ją do Lublina. Jednak Ona wcale nie miała zamiaru urywać kontaktu z Ewą. Pewnego dnia postanawia opowiedzieć historię życia Ewy.

Ewa od maleńkiego cierpi na powikłania po chorobie Heinego – Medina. Porusza się dzięki chodzikowi, który nosi wdzięczną nazwę mercedesik. Nie należy jednak Ona do osób, które pogodziły się ze swoim losem. O nie. Ewa jest zdecydowanie optymistką i z nadzieją – mimo wszystko – patrzy w przyszłość. Mimo wielu badań, wielu zabiegów i bólu Ewa nie uzyskała w pełni sprawności fizycznej w nogach. Tachykardio nie będę Ci pisać o perypetiach Ewy, bo jeśli teraz to zrobię to za żadne skarby świata nie będziesz chciała przeczytać tej książki. A tu przecież nie o to chodzi. Moim zadaniem jest Cię do niej zachęcić a nie zniechęcić. A gdy będziesz mieć za dużo informacji to książki nie przeczytasz.

Mimo iż książka jest opisem poważnych przeżyć, komplikacji i ciężkiego życia codziennego Ewy, jest pełna ciepła i humoru. Bije z niej optymizm. Ewa mimo wszystko się nie poddaje. Mimo problemów zdrowotnych ma poczucie humoru. Przyznaję, że postawa Ewy budzi podziw i szacunek. Pewnie gdybym była na jej miejscu poddałabym się już dawno. Nie Ewa. Ona walczy do samego końca. I to w niej jest najwspanialsze. Przecież tak naprawdę niewiele jest osób, które chcą walczyć mimo przeciwności losu. Jedno co zaciekawia, to fakt, że Ewa nie narzeka na swój los. Bierze to co życie daje i nie marudzi. Bierze sprawy w swoje ręce. Chociażby przy budowie domu, kiedy developer okazał się kawałem drania.

W całej książce wkurzało mnie zachowanie syna Ewy. Miałam czasem wrażenie, że On wstydził się choroby matki. Nie dbał o nią tak jak na to zasługiwała. Oczywiście, Ewa nie narzekała. Przyznaję, książka wzbudza emocje. A jeśli tak się dzieje, to można śmiało stwierdzić, że książka jest dobra. Bo gdyby okazało się, że treść i akcja nie porywają, to książkę można śmiało wrzucić na półkę, w momencie dotarcia do połowy. Tutaj miało się ochotę dowiedzieć co się w końcu z Ewą stanie? Czy operacje się udadzą? Czy syn zmądrzeje? Jest tylko jedna rzecz która bardzo przeszkadzała mi podczas czytania. Otóż czcionka jest bardzo mała. Jako okularnik miałam z tym problem.

Debiut literacki Pani Moniki uważam za udany i czekam z niecierpliwością na kolejne pozycje. Tachykardio musisz koniecznie przeczytać „Mimo wszystko”. Jestem pewna, że inaczej spojrzysz na świat wokół siebie.

Pozdrawiam serdecznie
Archer

P.S.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res

13 komentarzy:

  1. Zapowiada się ogólnie bardzo ciekawie. Lubię twórczość polskich autorów, więc chętnie poznam również i ,,Mimo wszystko''.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czuję, że to książka dla mnie. Dopisałam tytuł do swojej listy:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już zdobędziesz to czekam na recenzję :)

      Usuń
  3. A najciekawsze jest, że Ewa jest postacią autentyczną. :)

    Książkę czytałam na początku roku i rzeczywiście wywołuje niemałe dawki emocji. Mogę przyczepić się do dialogów oraz topornie wprowadzony wątek karate, ale debiut zaliczam do udanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dialogi czasem były męczące, ale debiut udany racja

      Usuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej pozycji, ale z chęcią bym się z nią zapoznała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie zaciekawiłaś! Podziwiam ludzi, którzy mimo przeciwności losu nei poddają się, nie marudzą, nie narzekają. Podziwiam ich siłę i hart ducha. Strasznie mnie ostatnio irytuje bezsensowne marudzenie i zrzędzenie ludzi, którzy mają wszystko. Zdrowie, prace, pieniądze, a wiecznie im źle. Wstydzili by się.
    Po książkę jak najbardziej sięgnę. Ciekawa jestem swoich odczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już będziesz miała możliwość przeczytania tej książki to daj znać co o niej sądzisz :)

      Usuń
  6. recenzja jest piękna, ale i książka wygląda na piękną, mądrą, taką, jakie czytam z wielką chęcią

    OdpowiedzUsuń