wtorek, 13 maja 2014

#300

Ostatnio noszę się z zamiarem zmian. Zmian na blogu. Chociaż jakiś czas temu chciałam całkowicie zawiesić jego działalność. Mam wrażenie jakbym się wypaliła w pisaniu. Coraz trudniej jest mi pisać, brakuje mi słów. To jest do mnie bardzo nie podobne, bo zawsze mam coś do powiedzenia. Łapię się na tym, że czytam ile wlezie a potem mam problem z napisaniem listu - recenzji. Czy ze mną już jest coś nie tak? Chora jestem czy co? A może mi to przejdzie. Może to jakieś przesilenie wiosenne czy coś. 

No właśnie, zmiany. Na początku namawiałam Jorx'a by pozwolił mi umieścić swoje teksty (opowiadania) tutaj na blogu. Jednak jak większość facetów jest uparciuchem i stanowczo powiedział, że nie. A szkoda, bo są całkiem niezłe. No nic, może kiedyś uda mi się go namówić na to bym jakiś tutaj wrzuciła. No ale skoro nie, to nie. 

Ale... żeby nie było. Udało mi się namówić Moją Przyjaciółkę na współpracę. To znaczy będzie pisać recenzje książek. A, że czyta zupełnie inny typ literatury niż ja to będzie urozmaicenie dla odwiedzających (jeśli oczywiście ktoś tu jeszcze zagląda i czyta te moje wypociny). Tak więc, niebawem pojawi się pierwszy wpis sygnowany pseudonimem Mojej Przyjaciółki. Tekst miał pojawić się już jakiś czas temu, ale Ona jeszcze nie wybrała sobie odpowiedniego nick'a. 

Może uda mi się jeszcze jakoś dogadać ze znajomą i też będzie publikować tutaj swoje opowiadania. Ale to jeszcze w fazie rozmów, debat i pomysłów na teksty. 

Czyli jednym słowem będzie się działo. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze lubi Pestkę i jej listy. 

P.S.
Ta 300 w tytule postu tak pięknie i dostojnie wygląda. O rany ale to zleciało.

10 komentarzy:

  1. ja czytam wciąż ;) nie zawieszaj, bo jestem wiernym czytelnikiem i będe tęsknić za tą krainą pestką i słowem płynącą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) miło mi ogromniaście :)

      Usuń
  2. Lubimy, lubimy! A brakiem weny nie martw się tak bardzo - to coś, co w końcu mija:) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiany mogą być dobre. Tylko bez straszenia zawieszaniem bloga... My tu jesteśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. CZasem zmiany są potrzebne. Ja czytam stosy książek, jednak od pewnego czasu z recenzjami jest znacznie gorzej, ale zaczęłam pisać okołokulinarnie m.in. i publikować zdjęcia i dobrze mi z tym. Na pewno zmiany nie każdemu się podobają, ale ważne, by tworzyć bloga zgodnie z sobą i robić to z radością, a nie na siłę. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. 300 - takie okrąglutkie, ładne :)

    OdpowiedzUsuń