poniedziałek, 7 sierpnia 2017

#437



Swego czasu był wielki boom na książki Dana Browna. Świat oszalał na ich punkcie. Miały wszystko: tajemnice, zagadki, dreszczyk emocji. Czytelnicy pochłaniali je w zastraszającym tempie. Później, wielu autorów, na fali popularności Browna, też sięgnęło po pióra i napisało lepsze lub słabsze kopie „Kodu da Vinci”. Kiedy dostałam w swoje łapki powieść „Talizmany” Dominika W. Rettingera,  zaczęłam się zastanawiać czy autor zaczerpnął pomysł z książki Browna czy też może wzorował się na innym autorze. Dlaczego tak z pomyślałam? Opis książki to sugerował. A jak było naprawdę?  Posłuchajcie.


Jednego dnia Ewa traci pracę oraz faceta. Od razu postanawia uciec do ukochanej ciotki Zofii, która nieopodal zamku Krzyżtopór ma swój Dworek. Po przyjeździe na miejsce, okazuje się, że zastała tam całą rodzinę, gdyż ukochana ciocia zmarła. Dworek zapisuje w testamencie Ewie, co nie podoba się rodzinie. Oprócz tego, w ślad za kobietą ruszają tajemniczy Włosi. Okazuje się bowiem, że ciotka Zofia wiedziała coś na temat skarbu ukrytego pod zamkiem. Rozpoczyna się walka z czasem by ten skarb odnaleźć.

„Talizmany” okazały się być świetną książką, mieszaniną różnych gatunków. Mamy tutaj sensacje, trochę obyczaju z romansem i wszystko doprawione tajemnicą historyczną.

Trzeba przyznać, że autor bardzo skrupulatnie zabrał się za pisanie powieści. W powieści nie znajdziemy wątków historycznych wyssanych z palca. Wszystkie wątki zgrabnie zazębiają się w całość, a sama historia sięga do czasu wybudowania zamku Krzyżtopór przez ród Ossolińskich. Sama z ciekawości uruchamiałam internet, by na własne oczy zobaczyć miejsca o których wspomina autor.

Książkę polecam wszystkim, którzy lubią historyczne zagadki z nutką sensacji, komedii i obyczaju. I powiem, że nie miałabym nic przeciwko kontynuacji, bo jestem ciekawa jak zakończyła się przygoda miłosna głównych bohaterów. I jaki los spotkał tajemniczych Włochów.

Dajcie szanse tej książce, mimo że okładka trochę średnio zachęca do jej lektury. 



2 komentarze:

  1. Oooo bardzo mnie zachęciłaś a książka leży na biurku akurta.

    OdpowiedzUsuń