niedziela, 29 grudnia 2013

#276

Chwalę się a co!!! Mogę.

     Otóż jakiś czas temu Autorka Magdalena Kordel ogłosiła na swoim blogu konkurs. Konkurs dotyczył napisania niepublikowanego do tej pory opowiadania o tematyce świątecznej. 
      Przyznaję się bez bicia, że miałam obawy co do wzięcia udziału. Przeraziła mnie długość, znaczy się ilość znaków i stron. Jednak po zastanowieniu postanowiłam podjąć wyzwanie. Termin nadsyłania prac kończył się o północy 01.12.2013 roku. 
      Pewnej nocy, gdy w mieszkaniu panowała cisza zaczęłam pisać. Ale jak wiadomo Wena bywa kapryśna i skończyła się w pewnym momencie. Zamknęłam laptopa i opowiadanie poszło w chwilowe zapomnienie. Z tyłu głowy jednak cały czas mi się kołatało, że trzeba je skończyć, bo przecież zgłosiłam się do napisania opowiadania. 
    Niestety zawirowania życiowe sprawiły, że opowiadanie leżało, leżało, leżało a ja w mojej głowie układałam plan. W końcu nadszedł dzień kiedy uruchomiłam ponownie laptopa, otworzyłam program do pisania i… palce same zaczęły uderzać w klawisze. Po kilku godzinach postawiłam ostatnią kropkę. Kamień spadł mi z serca aż usłyszałam wielki huk. Odetchnęłam z ulgą. Wysłałam tekst do przeczytania zaufanej osobie i w sumie do korekty i wyłapania błędów. Czas mijał. Tekst po korekcie dostałam piętnaście minut przed – jak to mówią – deadline. Rzuciłam okiem, naniosłam kosmetyczne poprawki i tekst poleciał do Magdy. 
      Z braku czasu nie zaglądałam na bloga Magdy i nie wiedziałam jak tam postępy w konkursie. Wreszcie ogłoszono wyniki. Niestety nie udało się wygrać. Mówi się trudno i się nie poddaje. Jakiś czas później Magda umieściła na blogu alert do osób, którzy nie podali swoich danych. Powstała lista tytułów opowiadań które miały się znaleźć w tomiku. Przejrzałam listę, znalazłam kilka opowiadań bez autorów, oczywiście siebie tam nie znalazłam. Już miałam zamykać okno, kiedy coś mnie tknęło i zajrzałam do zakładki gdzie znajdowały się opowiadania. Gdy dotarłam do drugiego (na liście właśnie przy tym opowiadaniu brakowało nazwiska) zaczęłam je czytać i przy piątym zdaniu dotarło do mnie, że… to moje opowiadanie. Dostałam hiperwentylacji i nie mogłam w to uwierzyć. Zadzwoniłam do mojej Siostry i spytałam czy dobrze widzę i czy się nie przewidziałam? Okazało się, że nie. Tak więc, opowiadanie które napisałam znalazło się w tomiku opowiadań wydanym przez Magdę Kordel. 
     Teraz już wiem co czują Autorzy którzy wydają swoje książki. Już wiem jak to jest trzymać „swoje dziecko literackie” w rękach i wąchać jego zapach. Magda dziękuję za możliwość wzięcia udziału w tym konkursie. Dziękuję także za tomiki dotarły do mnie w piątek. Pięknie wygląda, prawda?




Tutaj link do bloga Magdy a konkretniej do zakładki gdzie można znaleźć także moje opowiadanie. Zapraszam!


14 komentarzy:

  1. Gratuluje z całego serca. Cieszę się, że twoje opowiadanie znajduje się w owym tomiku, który wygląda po prostu bajecznie. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazje, aby go przeczytać. Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fiu fiu .... gratulacje wielkie :)))
    Mam nadzieję, że zachęcona sukcesem dalej będziesz szukać weny :))
    Pędzę przeczytać Twoje opowiadanie !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję, czy ten tomik będzie można gdzieś kupić?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała historia, gratuluję! Taka wiadomość na koniec roku - oby to był zwiastun czegoś większego w 2014:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja :D teraz czas na skończenie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie, wielkie gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję, w tym roku zupełnie nie miałam czasu i jednak udziału nie brałam, ale miałam tę przyjemność w ubiegłym roku, więc rozumiem co czujesz. Poczytam sobie Twoje dzieło na blogu u Magdy w wolnej chwili. Podobno będzie edycja walentynkowa, to, co piszemy? ;-)
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest się czym chwalić, a co! Wielkie gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. gratuluję :) teraz bierz się za powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje!!!
    Zapraszam do mnie po odbiór nominacji do Liebster Award :). http://rozbiegana.blogspot.com/2014/01/liebster-award-razy-2.html

    OdpowiedzUsuń