sobota, 11 lipca 2020

#552 - Miłość z widokiem na morze



Od razu się wam do czegoś przyznam: osobiście nie przepadam za opowiadaniami. Z kilku powodów: 
Po pierwsze: za krótkie – wciągnę się w historię a tu bach koniec, więcej nie będzie. 
Po drugie: Nie potrafię się do końca zżyć z bohaterami. Bo nie oszukujmy się, każdy czytelnik w jakimś tam sposób, zżywa się w bohaterami, kocha ich lub nienawidzi. A podczas czytania opowiadania się po prostu nie da. Nawet do końca ich lepiej nie poznajemy. 
Po trzecie: no za krótkie i już.

Ale… gdyż przecież zawsze musi być jakieś ale, bez tego jak wiemy ani rusz. Od czasu do czasu zdarza mi się po takie opowiadania sięgnąć. W szczególności jeśli autorami opowiadań są moi ukochani autorzy. A przy zbiorze „Miłość z widokiem na morze” tak właśnie jest. 

Ogromnym atutem zbioru jest zapewne to, że akcja dzieje się nad morzem. Mamy Sopot, Hel, mój ukochany Gdańsk Brzeźno. Zatapiając się w świat opowiadanych historii, czytelnik może poczuć ciepły piasek pod stopami, lekką bryzę a nawet usłyszeć krzyk mew. 

Nie wszystkie opowiadania są z gatunku romantycznych czytaj przesłodzonych. Trafiło się także jedno z nutką kryminalną, którego akcja dzieje się w moim miejscu na ziemi czyli Brzeźnie. I to w miejscu, które mijam za każdym razem w drodze na plażę, kiedy jestem na wakacjach - gdyż od kilku lat mieszkamy zupełnie niedaleko wspomnianej w opowiadaniu biblioteki. I wiecie co? Czytać takie opowiadanie to jak wrócić na stare śmieci. 

Jeśli szukacie lekkiej, wakacyjnej lektury z naszym pięknym morzem w tle, to zbiór opowiadań „Miłość z widokiem na morze” nadaje się do tego idealnie. Polecam!!!


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza