poniedziałek, 8 czerwca 2020

#546 - Sitwa




UWAGA!!! Jeśli ktoś nie czytał pierwszej części, to w opinii jest mały spoiler. Niezamierzony oczywiście.



Jak się powiedziało „A” to należy też powiedzieć „B”. Chwilę temu przedstawiałam Wam moją opinię na temat książki „Karuzela” Pauliny Świst. W sumie mogłabym porzucić trylogię po części pierwszej, ale ciekawość wzięła górę i chcąc nie chcąc sięgnęłam po drugą część serii czyli po posieść „Sitwa”. Oczywiście, że ciągłe przeklinanie i bzykanie się głównych bohaterów mogło sprawić, że nie będę czytać dalej. Ale ci bohaterowie mają w sobie jakiś magnes bo przyciągają czytelnika.

Tym razem główne role odgrywa funkcjonariusz CBŚP Michał Grosicki oraz adwokat Lilianna Płonka. Po ucieczce Olki i Piotra, okazuje się, że finansowe przekręty wcale nie zostały ukrócone. Wręcz przeciwnie. Mimo iż rozkręcona przez nich karuzela się zatrzymała, to przecież przestępczy światek nie znosi próżni. I tak Michał i Lilka wpadałają w ręce sitwy, która koniecznie chce ich wysadzić z siodła. Jest ucieczka, jest strzelanka, są trupy i oczywiście gruba forsa oraz przekręty.

Powiem Wam, że ta część podobała mi się bardziej aniżeli pierwsza. Może dlatego, że było mniej seksu i wulgaryzmów. Za to było więcej akcji, ucieczek i podróżowania między Wrocławiem a Górnym Śląskiem. Poza tym obie części są ze sobą bardzo powiązane i kilka nieścisłości zostaje wyjaśnione.

Nadal mamy wątek kryminalny i romansowy. Jednak tym razem ten drugi został przyćmiony przez ten pierwszy. Muszę przyznać, że mecenas Płonka musiała komuś ostro nadepnąć na odcisk, że ten chciał pozbyć się jej oraz Grosickiego, który pracował pod przykrywką by dostać się w szeregi przestępczego światka.

Tym razem zakończenie jest z przytupem, że nie ma innej opcji jak zabrać się za czytanie ostatniej części trylogii. Tak, oczywiście sięgnę po finał tej historii by dowiedzieć się jak zakończą się przygody Piotrka, Oli oraz ich przyjaciół.

P.S.
Ale nadal zastanawiam się co jest w tych książkach, że są tak chętnie czytane i kupowane? Może jak przeczytam „Przekręt” to już będę wiedzieć.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza