poniedziałek, 18 grudnia 2017

#459



Lubię odkrywać nowych autorów i nowe historie. Zatapiać się w świat bohaterów i z nimi przeżywać przygody. Tym razem udałam się do Anglii i razem z rodziną Birchów poddałam się kwarantannie. Posłuchajcie. 

Olivia, wraca z Liberii, gdzie jako lekarka, leczyła pacjentów zarażonych wirusem haag. Razem z rodzicami i młodszą siostrą jedzie się do rodzinnego domu by tam odbyć siedmiodniową kwarantannę. Przez ten czas nikt nie może wejść ani opuścić posiadłości. Wspólnie spędzony czas obnaży ich tajemnice, które próbowali przed sobą ukryć. 

A zapewniam was, że bohaterowie mają trochę za uszami. Skok w bok, nieślubne dziecko - o którym nikt nie wie, a które wpada z niezapowiedzianą wizytą, na deser śmiertelna choroba - i nie chodzi tu o strasznego wirusa haag. A jeśli dodacie do tego przygotowania do ślubu i rozterki miłosne, a wszystko to przed wspaniałymi i rodzinnymi świętami Bożego Narodzenia, to otrzymacie ciekawe studium rodziny. I nie tylko. 

Na okładce widnieje informacja opisująca książkę jako „dowcipną”. No cóż, przyznam się wam szczerze, że dowcipu jako takiego nie dostrzegłam, nie płakałam podczas czytania ze śmiechu. Natomiast zgodzę się z informacją, że jest pełna celnych obserwacji. Autorka pokazuje co się dzieje z ludźmi, którzy są ze sobą zamknięci dwadzieścia cztery godziny na dobę, mają tajemnice i niewyjaśnione sytuacje z przeszłości. W powieści „Siedem dni razem” Francesca Hornak uświadamia nam, że powinniśmy stawiać na szczerość. Porozmawiać, niczego nie ukrywać, bo przecież tajemnice kiedyś i tak wyjdą na jaw. A lepiej, żeby to stało się wcześniej aniżeli później. 

Wielkim plusem tej powieści jest to, że całą historię poznajemy z punktu widzenia każdego z bohaterów. Dzięki temu możemy ich lepiej poznać, poznać motywy działania. Widzimy, jak zmieniają się podczas tego tygodnia. I w głębi ducha wiemy, że te zmiany nie są wcale chwilowe. 

Nie jest to słodka powieść w klimacie świątecznym, ale idealnie nadaje się na ten czas. By pokazać nam co w życiu jest najważniejsze. Polecam. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Harper Collins Polska.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza