środa, 22 listopada 2017

#457



No to teraz jestem w domu. Dziwny początek prawda? Ale w pełni oddaje to, że już wiadomo z kim, albo raczej czym, walczyli Micki Dare i Zach Harris w poprzedniej książce Spindler, oraz tej najnowszej „Szóstka”, o której chcę Wam opowiedzieć. 

Po trzech miesiącach od feralnej nocy, kiedy Micki prawie nie straciła życia, kobieta powoli wraca do służby. Przez cały czas zastanawia się jak to się stało, że przeżyła. Dokładnie pamięta kokon światła, który ją otoczył. Prosi Zacha o wyjaśnienia, ale ten wcale nie chce zagłębiać się w szczegóły. Nowym Orleanem wstrząsa fala naruszeń miru domowego. Duet Dare i Harris muszą zapewnić bezpieczeństwo osobom, które są dla nich bliskie. Dodatkowo muszą uwolnić Angel, która przez swoją naiwność i chęć zmiany, wpakowała się w nie lada kłopoty. Sprawa napadów okazuje się mieć drugie dno. Bez Zacha, który wprowadza Micki w swój świat, nie udałoby się rozwiązać sprawy. Obydwoje wiedzą jednak, że to jeszcze nie koniec. Strażnicy Światła muszą dalej walczyć ze Złem. 

Tym razem jednak książka, albo raczej historia, dużo bardziej mnie zachwyciła niż jej poprzedniczka. Może dlatego, że w tej części dokładnie wyjaśniono kim są Strażnicy Światła i dlaczego Zach nazywany jest Pół Blaskiem. Miałam też wrażenie, że motyw walki Ciemności z Jasnością jest ważniejszy aniżeli walka z grupą przestępczą, która dokonywała naruszeń miru domowego. A może dlatego, że jedno z drugim było bardziej połączone. 

Tym razem książkę czytało mi się znacznie szybciej. Pewnie dlatego, że w większości składała się z dialogów. Nim się obejrzałam był już koniec. 

Przyznam się szczerze, że jestem ciekawa co będzie dalej? Czy rzeczywiście Ciemność pochłonie Strażników Światła czy wykorzysta Pół Blaski do tego by przeciwstawiły się Światłu? 

Jeśli lubicie wątki kryminalne to książka dla Was, ale nastawcie się jeszcze na delikatną fantastykę.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Edipresse


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza