piątek, 19 sierpnia 2016

#386




Dość często zdarza mi się sięgać po książkę, która została zekranizowana. Dlaczego? Przed obejrzeniem filmu chcę zapoznać się z literackim pierwowzorem, by porównać oba i wybrać, co jest lepsze. Odpowiedź prawie zawsze to: książka, ale może się zdarzyć, że film też będzie dobry. Tak właśnie było w przypadku książki Jojo Moyes „Zanim się pojawiłeś”. Mój egzemplarz stał długo na półce, ale skoro nakręcono film, dobrze by było zapoznać się i z książką. Tak oto pewnego dnia zabrałam się za lekturę. 

Lou wraz z rodzicami, dziadkiem oraz siostrą i siostrzeńcem mieszka w domu w Stortfold. Pewnego dnia kawiarnia w której pracowała zostaje zamknięta i Lou zostaje bezrobotna. Jej chłopak Patrick namawia bohaterkę, by ta wraz z nim pracowała jako trener osobisty, jednak Lou nie za bardzo jest do tego pomysłu przekonana. Wie, że musi znaleźć pracę, bo w domu potrzebne są pieniądze na życie. W ostateczności decyduje się na pracę jako opiekunka Willa Traynora, sparaliżowanego w wypadku mężczyzny. Jak zakończy się ta znajomość? Nie zdradzę, bo do końca miałam nadzieję, że nie skończy się tak jak się skończyła.

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jojo Moyes. Dawno temu przeczytałam powieść „Srebrna zatoka” i z tego co pamiętam tamta historia mnie zachwyciła. A jak było w przypadku „Zanim się pojawiłeś”? Cóż nie zaprzeczę, że podobała mi się, ale ta historia mnie aż tak bardzo nie porwała. Fakt, że kibicowałam Willowi i Lou, jednak czegoś mi brakowało. Nie mam pojęcia tylko czego? 

Nie jest to banalny romans jakby mogło się wydawać. To historia o miłości, która mogłaby mieć piękny happy end. Gdyby nie stało się to co się stało. Gdyby Will podjął inną decyzję. W sumie po części go rozumiałam, nie chciał być ciężarem dla bliskich. Paraliż sprawił, że stracił chęć do życia i nawet rozgadana Lou nie była wstanie sprawić by znów nabrał do niego chęci. Bo on nie chciał życia na wózku. Chciał znów czuć i robić to co robił wcześniej. Nie dało się go przekonać do tego, że ludzie sparaliżowani też mogą skakać na spadochronie, jeździć na nartach czy nurkować. Poza tym, nie chciał wzbudzać u ludzi litości i nie znosił, gdy nie potrafili od niego oderwać wzroku. 

Jojo Moyes w swojej powieści „Zanim się pojawiłeś” uświadamia nam, że każdy ma prawo wyboru i decydowania o własnym życiu. Nie ważne, o czym zadecydujemy; to jest nasze życie i to my ponosimy za nie odpowiedzialność. Tylko i wyłącznie my. 

Myślę, że teraz czas by dowiedzieć się co działo się dalej z Lou Clark. Zabieram się za drugą część tej historii. 

Stay tuned!!!

2 komentarze:

  1. filmu jeszcze nie widziałam ale książka całkowicie mnie pochłonęła. :)

    OdpowiedzUsuń