środa, 15 września 2021

#586 - Wina wina




Powiem tak, strzeżcie się kryminaliści komediowi, gdyż właśnie pojawiła się konkurencja. Konkurencja, która nie bierze jeńców. Która doprowadza do łez i do bólu brzucha z napadów śmiechu. Która nawiązuje do kultowych autorów kryminałów i do popkultury. Tak w skrócie mogłabym powiedzieć o książce „Wina wina” Małgorzaty Starosty. I to byłoby w sumie wszystko, ale ci co mnie znają to wiedzą, że krótko nie będzie. Bo ja to jednak gaduła jestem. Tylko jak opowiedzieć o kryminale i nie zdradzić zbyt wielkiej ilości szczegółów? No dobra, spróbuję.  

Agata Śródka jest rozwódką, chociaż niektórzy twierdzą, że panną z odzysku. Odkupuje piękny stary pałac. Chce go odrestaurować by otworzyć pensjonat z najlepszą restauracją w okolicy. Dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego winiarza, bierze udział w corocznej imprezie degustacji wina oraz zwiedzania winnicy. Na imprezie spotyka swojego byłego męża Roberta z nową żoną Grażyną, ciotkę właściciela winnicy Leokadię, burmistrza Romana, dawną przyjaciółkę Magdalenę - teraz pisarkę erotyków ukrywającą się pod pseudonimem, policjanta Antoniego, księdza Ludwika, bibliotekarkę Juliannę, biolożkę Różę, właścicielkę sklepu Annę, dziennikarza Michała. Całkiem różnorodne towarzystwo, musicie przyznać. Wszystko jest super, ale jak zwykle do czasu. Zgadnijcie, kto zginie pierwszy? Wśród zebranych jest morderca. Pytanie brzmi: kto zabił? Ale tę tajemnicę musicie rozwiązać sami. Powiem Wam tylko, że ja (a uwielbiam sama dochodzić do tego kto zabił) za żadne skarby świata nie rozpoznałam mordercy.  

Prawdę mówiąc, mogłabym się nie rozpisywać i powiedzieć Wam, że połknęłam tę książkę w pięć godzin i co rusz wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Jak dla mnie, to jest wystarczająca rekomendacja, ale jak wiemy to za mało.  

Jak już wspominałam na początku, w książce znajdziemy wiele nawiązań do popkultury i kultowych autorów. Na pierwszy plan wysunie się na pewno Agatha Christie. Tutaj, podobnie jak u królowej kryminału mamy grupę ludzi w zamkniętym miejscu, gdzie ktoś umiera. Morderca jest wśród mieszkańców. I nie możemy zapomnieć, że główna bohaterka ma na imię Agata. Chociaż pragnęła je zmienić na Julia, gdyż jej idolką jest Julia Child. Musimy pamiętać o powiązaniu z ukochaną Chmielewską, w szczególności gdy pada hasło „Wszyscy jesteśmy podejrzani.” Jednak jak dla mnie to i tak mistrzem jest Michel. I pewnie jesteście ciekawi dlaczego tę postać uwielbiam najbardziej? Ponieważ Michel kojarzy mi się z postacią o tym samym imieniu, z mojego ukochanego serialu „Gilmore girls”- znanego u nas jako „Kochane kłopoty”. Tak samo 
w serialu, jak i w książce jest on pół francuzem, jest cyniczny, sarkastyczny, złośliwy a jego „przekręcanie” języka polskiego jest wybitne. Ci którzy znają serial wiedzą o czym mówię. Już nawet wspomniałam Autorce, że to jest chyba ten czas by wrócić do tego serialu i oglądnąć go po raz setny.  

Jeśli poszukujecie świetnej komedii kryminalnej, gdzie wino leje się strumieniami a trup ściele się gęsto, to „Wina wina” nadaje się do tego idealnie. I od razu tytuł nabiera właściwego znaczenia.  
Polecam!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz