wtorek, 19 października 2021

#588 - I ja Ciebie też!

 



Czy książki, których akcja dzieje się podczas Świąt Bożego Narodzenia, można czytać gdy za oknem żar leje się z nieba? Tak! Bo gdzie jest powiedziane, że świąteczne powieści należy czytać tylko w grudniu? 
Po książkę „I ja Ciebie też!” Katarzyny Kalicińskiej, Zuzanny Dobruckiej i Beaty Harasimowicz sięgnęłam z ciekawości. Chciałam tylko przeczytać kilka stron, naprawdę tylko kilka. Jednak nim się obejrzałam byłam już w połowie. 

Wiktoria, Laura i Agata - trzy przyjaciółki. Poznały się dwie dekady temu, gdy rozpoczynały pracę w tej samej stacji telewizyjnej. Drogi zawodowe trochę im się rozeszły, ale przyjaźń pozostała. Wiktoria jest właścicielką agencji aktorskiej, Agata reżyserką widowisk rozrywkowych natomiast Laura szefową dużej stacji telewizyjnej. Teoretycznie wszystko jest super. Jednak jak wiemy los bywa przewrotny. Świat każdej z dziewczyn wywraca się do góry nogami dokładnie w wigilię: z Agatą zrywa ukochany, kochanek Wiktorii okazuje się być oszustem i trafia do więzienia, natomiast Laura traci pracę.

„I ja Ciebie też!” to książka o kobiecej przyjaźni, o jej sile i że jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Jeśli jedna potrzebuje wsparcia to pozostałe jej go dają. To niesamowita historia, która porywa od pierwszych stron. Jest zabawna, wzruszająca. Wkurzamy się na bohaterki, ale także im kibicujemy. Są tutaj też postacie drugoplanowe, które nas tak bardzo irytują, że mamy ochotę utopić ich w przysłowiowej łyżce wody. Ale to normalne. Ta książka jest tak bardzo życiowa, a jak wiemy nie wszyscy są idealni i przyjaźnie nastawieni do innych. Takie w końcu jest życie, że nie zawsze jest kolorowo. 

Trochę obawiałam się tego jak trzy autorki poradzą sobie z historią. Ale strach był zbędny, bo odwaliły kawał dobrej roboty. 

Jeśli poszukujecie lekkiej historii, to „I ja Ciebie też!” nadaje się do tego idealnie. I wcale nie musicie czekać na święta by zacząć ją czytać. Polecam!!!


P.S.
Poniżej zdjęcie ze spontanicznego spotkania na Targach Książki w Warszawie. Spontanicznego, gdyż widząc Autorki na kanapie podeszłam do nich by powiedzieć, że napisały super książki, że czyta się je rewelacyjnie, bawiłam się przy nich świetnie i czekam na kontynuację. Stąd to zdjęcie. I oczywiście nie byłam przygotowana i nie miałam książek. Ale co się odwlecze...


P.S.2
A to już zdjęcie ze spotkania autorskiego które odbyło się niedawno w Gliwicach w Księgarni Celownik. 
Ubawiłam się setnie.


środa, 13 października 2021

#587 - Zapowiedź patronacka

 


Już 22.10.2021 będzie miała premierę książka, która wbije Was w fotel. Wywoła masę emocji. O której będziecie myśleć nawet wtedy, kiedy ją skończycie czytać. 

Łapcie opis: 
„Gdy myślisz, że już nic się nie da zrobić i zostaje ci wyłącznie cierpienie, czas się zatrzymuje. Nic bowiem nie ma w sobie tyle łez, co pustka. Lidka Torańska skrywa tajemnicę. Wstydliwą, bolesną dla siebie 
i najbliższych. I choć sama nie chce się do tego przyznać, to rzeczywistość nie pozostawia złudzeń - jest chora na jedną z bardziej śmiertelnych chorób - alkoholizm.
To opowieść o drodze od początkowych symptomów choroby do pierwszych kroków ku wolności. Wstrząsająca i pełna porażek. Naruszająca społeczne tabu, jakim jest alkoholizm kobiet. Lidka nie jest marginesem ani patologią. Może to sąsiadka, koleżanka z pracy, córka? A może cień w lustrze…”


To będzie mój pierwszy patronat. Radość ogromna. A poniżej logo od niezawodnej Dominiki: 


środa, 15 września 2021

#586 - Wina wina




Powiem tak, strzeżcie się kryminaliści komediowi, gdyż właśnie pojawiła się konkurencja. Konkurencja, która nie bierze jeńców. Która doprowadza do łez i do bólu brzucha z napadów śmiechu. Która nawiązuje do kultowych autorów kryminałów i do popkultury. Tak w skrócie mogłabym powiedzieć o książce „Wina wina” Małgorzaty Starosty. I to byłoby w sumie wszystko, ale ci co mnie znają to wiedzą, że krótko nie będzie. Bo ja to jednak gaduła jestem. Tylko jak opowiedzieć o kryminale i nie zdradzić zbyt wielkiej ilości szczegółów? No dobra, spróbuję.  

Agata Śródka jest rozwódką, chociaż niektórzy twierdzą, że panną z odzysku. Odkupuje piękny stary pałac. Chce go odrestaurować by otworzyć pensjonat z najlepszą restauracją w okolicy. Dzięki uprzejmości zaprzyjaźnionego winiarza, bierze udział w corocznej imprezie degustacji wina oraz zwiedzania winnicy. Na imprezie spotyka swojego byłego męża Roberta z nową żoną Grażyną, ciotkę właściciela winnicy Leokadię, burmistrza Romana, dawną przyjaciółkę Magdalenę - teraz pisarkę erotyków ukrywającą się pod pseudonimem, policjanta Antoniego, księdza Ludwika, bibliotekarkę Juliannę, biolożkę Różę, właścicielkę sklepu Annę, dziennikarza Michała. Całkiem różnorodne towarzystwo, musicie przyznać. Wszystko jest super, ale jak zwykle do czasu. Zgadnijcie, kto zginie pierwszy? Wśród zebranych jest morderca. Pytanie brzmi: kto zabił? Ale tę tajemnicę musicie rozwiązać sami. Powiem Wam tylko, że ja (a uwielbiam sama dochodzić do tego kto zabił) za żadne skarby świata nie rozpoznałam mordercy.  

Prawdę mówiąc, mogłabym się nie rozpisywać i powiedzieć Wam, że połknęłam tę książkę w pięć godzin i co rusz wybuchałam niepohamowanym śmiechem. Jak dla mnie, to jest wystarczająca rekomendacja, ale jak wiemy to za mało.  

Jak już wspominałam na początku, w książce znajdziemy wiele nawiązań do popkultury i kultowych autorów. Na pierwszy plan wysunie się na pewno Agatha Christie. Tutaj, podobnie jak u królowej kryminału mamy grupę ludzi w zamkniętym miejscu, gdzie ktoś umiera. Morderca jest wśród mieszkańców. I nie możemy zapomnieć, że główna bohaterka ma na imię Agata. Chociaż pragnęła je zmienić na Julia, gdyż jej idolką jest Julia Child. Musimy pamiętać o powiązaniu z ukochaną Chmielewską, w szczególności gdy pada hasło „Wszyscy jesteśmy podejrzani.” Jednak jak dla mnie to i tak mistrzem jest Michel. I pewnie jesteście ciekawi dlaczego tę postać uwielbiam najbardziej? Ponieważ Michel kojarzy mi się z postacią o tym samym imieniu, z mojego ukochanego serialu „Gilmore girls”- znanego u nas jako „Kochane kłopoty”. Tak samo 
w serialu, jak i w książce jest on pół francuzem, jest cyniczny, sarkastyczny, złośliwy a jego „przekręcanie” języka polskiego jest wybitne. Ci którzy znają serial wiedzą o czym mówię. Już nawet wspomniałam Autorce, że to jest chyba ten czas by wrócić do tego serialu i oglądnąć go po raz setny.  

Jeśli poszukujecie świetnej komedii kryminalnej, gdzie wino leje się strumieniami a trup ściele się gęsto, to „Wina wina” nadaje się do tego idealnie. I od razu tytuł nabiera właściwego znaczenia.  
Polecam!!!

wtorek, 31 sierpnia 2021

#585 - Żyję


 

Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, czy czyta stare teksty. Jak sami widzicie, nie bywam w internetowym domku regularnie. Przyznaję, że przez ostatnie tygodnie więcej czytam niż piszę. A o tym wiecie z mojego instagrama i facebooka. 

Nie będę Was zapewniać, że tu wrócę. Sama nie wiem czy tak będzie. Póki co tamte SM są mi bliższe. Ale nie zamykam tego miejsca na dobre, bo mi szkoda tych 11 lat tutaj spędzonych. Postaram się od czasu do czasu tutaj wrzucić jakąś notkę, że u mnie wszystko dobrze. A także opinię o książce, tylko muszę przysiąść i nadrobić te wielkie zaległości. 

Poza tym dzisiaj Dzień Blogera. Wszystkim zaprzyjaźnionym blogerom życzę samych świetnych książek, wiernych czytelników i czasu na czytanie oraz pisanie. 

środa, 14 lipca 2021

#584 - Droga Pani Bird




Przyznam się od razu na wstępie, że gdybym wiedziała od początku, że tłem tej książki jest II Wojna Światowa, to bym po nią nie sięgnęła. Dla jasności: nie czytałam opisu tej książki, bo może ponieść się głos, że gdybym przeczytała to bym wiedziała. Ale nie. Po raz pierwszy o książce usłyszałam od dobrej koleżanki jakoś przed świętami. Potem ktoś na bookstagramie był nią zachwycony. Więc kiedy pojawił się e-book w promocji to kupiłam. I tak na moim czytniku pojawiła się książka „Droga Pani Bird” A.J. Pearce. 

Londyn 1940, trwa II Wojna Swiatowa. Emmeline Lake jest ochroniarką służby pożarniczej. Jej marzeniem jest zostać korespondentką wojenną. Przez małe niedopatrzenie z jej strony, zostaje zatrudniona w redakcji „Przyjaciółki kobiety” w dziale porad, jako maszynistka. Redaktorka Henrietta Bird nie chce czytać ani tym bardziej odpowiadać na „nieprzyjemne” listy w szczególności te o miłości. Emmy nie zgadza się z teoriami Pani Bird i bardzo chce pomóc kobietom, które mają miłosne problemy i dać im wsparcie. Dobrze wie, że wojna wywróciła wszystkim życie do góry nogami. Potajemnie odpisuje na kilka listów, które bez wiedzy Pani Bird pojawiają się na łamach gazety. Czy uda się jej to ukryć? Czy pomoże przyjaciółce po stracie narzeczonego?

Myślę, że zmyliła mnie okładka. Byłam nastawiona na cudną, sielską, świąteczną opowieść. Nic bardziej mylnego. Jest to świetna historia o sile przyjaźni, która podczas wojny zostaje wystawiona na próbę. To także opowieść o empatii i chęci niesienia pomocy innym. Dzielenia się dobrem i wspierania innych. 

Na tle rozgrywającej się wojny obserwujemy bohaterów, którzy mimo przeciwności losu, walczą o miłość i przyjaźń. Starają się w tym trudnym czasie, żyć normalnie, spędzać czas w kinie czy na tańcach. Ale czy to się udaje, kiedy na zewnątrz trwa bombardowanie? Wszystko obserwujemy z punktu widzenia młodych kobiet, które muszą zmierzyć się z trudną codziennością. 

„Droga Pani Bird” to ciepła powieść – pomimo szalejącej na każdej stronie II Wojny Światowej – dająca nadzieję. Pokazująca, że przyjaźń w naszym życiu jest bardzo ważna, i że bez prawdziwych przyjaciół jesteśmy bardzo samotni. To właśnie najbliżsi i ich wsparcie sprawia, że jesteśmy w stanie walczyć z przeciwnościami losu. 
Polecam