środa, 17 października 2012

#218

Moi Drodzy!

Znów wróciłam do czytania. Jeszcze nie tak dawno miałam wstręt do słowa pisanego. No dobra nie odrzucało mnie, ale jakoś nie ciągnęło do książek. Po przeczytaniu kilku stron, książka lądowała na półce, a ja obiecywałam sobie, że później, potem, że na pewno do niej wrócę. W końcu wyjechałam na wyczekany i upragniony urlop. Wydaje mi się, że to właśnie dziesięciogodzinna podróż nad morze okazała się punktem przełomowym. Tak więc, czytam!!! Chwilowo jednak mam nastrój na literaturę kobiecą. Nie ciągnie mnie do kryminałów ani thrillerów czy też sensacji. Myślę jednak, że kiedyś znów sięgnę po „mocniejszą“ literaturę. To tylko kwestia czasu.

Tak, wspominałam o urlopie.  Spędziłam prawie 10 dni nad polskim morzem. Nie byłam tam od ponad piętnastu lat. Wyjazd był bardzo udany. W recenzji „Ireny“ wspominałam o miejscu obowiązkowym dla mola książkowego, do zobaczenia w Trójmieście. Wspominałam o BOOKARNII. Jest to miejsce gdzie można napić się pysznej kawy i zakupić książkę. Od podłogi do sufitu stoją regały z półkami pełnymi książek. O miejscu dowiedziałam się przypadkiem od Autora Karola Kłos, który wspominał o BOOKARNII na FB. A konkretniej o spotkaniach autorskich, które się w niej odbywają. Uwierzcie mi, że zawsze chciałam mieć takie miejsce na własność. Miejsce gdzie można wstąpić na pyszną kawę, ciasto i gdzie można poczytać (i kupić) książkę oraz spotkać się na wieczorkach literackich bądź spotkaniach autorskich. Ech... marzenia. Ale powinniśmy marzyć o rzeczach nieosiągalnych wtedy pozwoli nam to spełnić te najmniejsze.

Planuję maleńkie zmiany na blogu. Jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie, ale... Mam nadzieję, że mój pomysł i plan zostanie zaakceptowany i niebawem wszystko będzie wiadomo. Jak na razie trwają negocjacje. Hihihi ale to zabrzmiało?!  No co? Czasem zmiany w życiu są potrzebne.

Poniżej kilka fotek z pobytu nad Bałtykiem. Ten tajemniczy Pan zaglądający do filiżanki to mój Osobisty Mężczyzna.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zapraszam niebawem do kolejnej recenzji.  

Taki zachód słońca mieliśmy zaraz po przybyciu :)
To już we wspomnianej Bookarnii
 Neptun w Gdańsku

 Wyspa Sobieszewska
 Latarnia Morska w Sopocie
 Grand Hotel Sopot
Sopockie Molo

środa, 10 października 2012

#217


Jadąc na wakacje obiecywałam sobie, że księgarnie będę omijać wielkim łukiem. Niestety na obietnicach się skończyło. Będąc w Sopocie wstąpiłam na kawę do Bookarnii czyli miejsca obowiązkowego na liście książkoholika do odwiedzenia podczas urlopu w Trójmieście. Czytając tytuły książek stojących na półkach natrafiłam na najnowszą książkę Małgorzaty Kalicińskiej „Irena“ napisanej razem z córką Basią Grabowską. Wzięłam ją do ręki i odruchowo zajrzałam na okładkę w celu przeczytania „o czym jest powieść“. Mój mężczyzna spojrzał na mnie i zapytał czy na pewno chcę właśnie tę książkę. Odpowiedziałam, że i owszem chcę tę książkę, bo skoro po przeczytaniu pierwszej strony na mojej twarzy pojawił się uśmiech to książka musi być świetna.

„Irena“ to opowieść o trzech kobietach: Irenie, Dorocie oraz Jagodzie. Irena, to sędziwa staruszka, która właśnie została wdową. Jej mąż Feliks, odszedł nieoczekiwanie we śnie. W dojściu do siebie pomaga jej Dorota, ponad pięćdziesięcioletnia kobieta z artystyczną duszą prowadząca swoje własne małe przedsiębiorstwo. A także Jagoda, córka Doroty, dobiegająca trzydziestki singielka, która pracuje w wielkiej korporacji. Irena jest powiernicą Doroty i Jagody, które z każdym problemem biegną właśnie do niej. Między matką i córką narodził się konflikt, można powiedzieć, że pokoleniowy. Dorota twierdzi, że aby kobieta była szczęśliwa potrzebny jest jej mąż, dziecko, ogólnie rodzina. Odmiennego zdania jest Jagoda, która nie ma jeszcze ochoty „babrać się w pieluszkach“. Kiedy konflikt narasta, Irena bierze sprawy w swoje ręce. Czy uda jej się pogodzić skłócone kobiety? Czy tajemnica którą ukrywa Dorota w końcu ujrzy światło dzienne?

Przyznaję, że książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Dialogi  nie są skomplikowane a życiowe problemy w niej zawarte jak najbardziej autentyczne. Całą historię poznajemy z punktu widzenia i matki i córki. Pozwala nam to dowiedzieć jakie spojrzenie na konflikt ma każda ze stron. Jest to ciekawe „zagranie“, gdyż możemy dokładnie przyjrzeć się problemowi różnicy pokoleń.

Książka idealnie nadaje się na jesienne wieczory. Jest ciepła, optymistyczna, jak najbardziej prawdziwa a zabawne dialogi i sytuacje sprawią, że uśmiech nie będzie nam schodził z twarzy. I co z tego, że podobny motyw historii widziany oczami matki i córki już był? Jak dla mnie to się nigdy nie znudzi. Polecam.


poniedziałek, 10 września 2012

#216

Targi, targi i... po targach :(

Targi Książki w Katowicach to idealne miejsce dla moli książkowych i nie tylko. To możliwość spotkania swoich ukochanych Autorów, nabycia książek w promocyjnych cenach, poznania nowości wydawniczych oraz spotkania z innymi blogerami.

I tak było w tym roku. Tym razem jednak udało Nam się dotrzeć do Spodka żeby wziąć udział w Targach Książki. Największe podziękowania należą się Monice Badowskiej, dzięki której Targi Książki mogły się odbyć po raz kolejny. Poza tym podziękowania należą się Redaktorowi Naczelnemu Wortalu granice.pl, który zorganizował fantastyczne spotkanie dla bloggerów.

I tak o to poniżej kilka zdjęć z soboty:

 Pani Małgorzata Gutowska - Adamczyk podpisująca swoje książki
 Autorki biorące udział w panelu dyskusyjnym "Kobieta w literaturze"
 swoje książki podpisywał także Andrzej Pilipiuk
 Agnieszka Lingas - Łoniewska podpisująca swoje książki
 Agnieszka Krawczyk prezentująca swoją najnowszą książkę :)
 z ulubionymi Agnieszkami :)
 Agnieszka z Panią Moniką dzięki której Targi w Katowicach się odbyły :) WIELKIE DZIĘKI!!!

A oto Nasze targowe zdobycze:

A tutaj najszczęśliwsza czytelniczka i bloggerka tych Targów :)

Ech.... szkoda, że tak krótko :( Ale jest szansa na kolejne spotkanie z Ukochanymi Autorkami już w październiku na Targach w Krakowie. Tylko czy dostanę urlop?


czwartek, 6 września 2012

#215

 
Droga Espi!

Ponad rok temu opowiadałam Ci historię braci Borowskich. Była to pierwsza książka Agnieszki Lingas – Łoniewskiej którą miałam możliwość przeczytać. W międzyczasie Agnieszka napisała kilka innych pozycji, jednak ja wciąż z niecierpliwością wyczekiwałam tej jedynej, tej właściwej, kontynuacji „Zakrętów losu“. I tak dzięki uprzejmości Autorki oraz Wydawnictwa Novae Res udało mi się przeczytać „Zakręty losu. Braterstwo krwi“. Weź głęboki oddech i posłuchaj.

Bezpieczeństwo najbliższych nam osób to sprawa priorytetowa. Zawsze staramy się dbać o to żeby naszym bliskim nie działa się krzywda. Łukasz Borowski zostaje świadkiem koronnym i zaczyna współpracę z policją. W ten sposób chce chronić najbliższą rodzinę swojego brata Krzyśka i jego żonę Kaśkę, którzy wiele przez niego wycierpieli. Poza tym chce odkupić winy za to co zrobił w przeszłości i jaki był. Wie, że krzywd wyrządzonych rodzinie się nie zapomina, tak samo jak mafia nie zapomina o nim. Przeszłość daje o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie. Lukas musi wrócić do swojego rodzinnego miasta i rozpocząć grę w której stawką jest spokojne życie jego najbliższych. Ale czy aby na pewno? Jak to w życiu bywa, los jest przewrotny. Na drodze Marcusa vel Lukasa staje Magda, która budzi w nim uśpione dawno uczucia. Mężczyzna musi stawić czoła swojej przeszłości która się o niego upomina. Dodatkowo w ciemne sprawy zostaje wciągnięty jego brat Krzysiek. Mecenas postanawia także dołączyć do gry by chronić swoją ukochaną żonę. Nie chce by przeszłość znów się o nich upomniała w szczególności, że w jakiś sposób udało im się o niej zapomnieć. Czy współpraca braci Borowskich jest w stanie wykończyć mafię? Czy Katarzyna Borowska będzie potrafiła wybaczyć Łukaszowi krzywdy, które wyrządził w przeszłości jej rodzinie? Czy Lukas, bezwzględny gangster będzie znów potrafił kochać? Na te pytania nie mogę odpowiedzieć bo zabiorę ci całą przyjemność czytania powieści.

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się zapomnieć o oddychaniu podczas czytania książki? Czy z zapartym tchem, nerwowo przewracałaś stronę by dowiedzieć się co będzie dalej? Ja mam tak zawsze kiedy czytam książki Agnieszki. Nie mówię tego wcale z kokieterią dlatego, że znam Autorkę i ją lubię. Mówię to, bo tak właśnie jest gdy zagłębiam się w historie stworzone przez Agnieszkę. Nie mam pojęcia jak Ona to robi, ale dziękuję Jej za te wszystkie emocje towarzyszące przy czytaniu książki. Przyznaję, że pod koniec miałam ochotę wyrzucić książkę przez okno. Mój facet za każdym razem gdy odkładałam książkę na bok, by wziąć głębszy oddech, śmiał się ze mnie. To nie moja wina, że tak emocjonalnie podchodzę do bohaterów „Zakrętów losu“. Bo ta książka wywołuje skrajne emocje: od nienawiści (tylko tu powinno pojawić się pytanie: do kogo? Jak dla mnie to do Autorki, że tak bardzo zagmatwała losy bohaterów i standardowo wystawiła ich miłość na próbę) po namiętność i miłość, które towarzyszą bohaterom na ich zakrętach losu.

Kiedy dotarłam do ostatniej kropki i zamknęłam książkę znów poczułam się tak jakby ktoś wrzucił moje serducho, rozum i emocje do wielkiego blendera i wcisnął najwyższe obroty. Tak, Agnieszka to potrafi. Dalszymi losami głównych bohaterów wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się nawet na chwilę zatrzymać. Targa emocjami na prawo i lewo. Na szczęście daje nadzieję. Otóż „Zakręty losu“ to trylogia a to znaczy, że będzie trzecia część przygód Borowskich. Już nie mogę się doczekać książki „Zakręty losu. Historia Lukasa“. I powiem to co kiedyś: Agnieszko, ja chcę więcej!!!

Pozdrawiam serdecznie
Archer

 P.S.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Novae Res oraz Autorki

środa, 5 września 2012

#214

Kolejne zaproszenie związane z Targami Książki w Katowicach, e-mail od Pani Moniki Badowskiej:

Zapraszamy na wydarzenia przygotowane z myślą o blogosferze książkowej:

Sobota, 8 września 2012r.

11:30 - 12:00   Rozstrzygnięcie konkursu na najlepszy blog książkowy E-buka [Scena]
12:00 - 12:30   Wręczenie nagrody - Złota Zakładka 2012   [Scena]
12:45 - 13:45   "I zjazd blogerów" - dyskusja o tym, co na blogach książkowych ważne, dobre, ale i bolesne [Sala nr 4]

Zachęcamy do zapisania się na I Zjazd Blogerów Książkowych - wydarzenie na facebooku 

I co skusicie się?

Na dzień dzisiejszy wiem, że na pewno będę w sobotę na Targach. Do zobaczenia :)